Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #21 – Rexxar

530px-Rexxar_Hearthstone„Obserwowałem inne rasy, ich kłótnie i ich bezwzględność (…). Nie można im ufać. Tylko zwierzęta nie uciekają się do podstępu” W tym momencie spojrzałem na moją kotkę, Fenris, oraz na szramy po pazurkach na ręce… Ale kimże jestem, żeby wątpić w słowa czempio… tfu! Bohatera Hordy.

Rexxar

Odpowiedzmy sobie szczerze, co dobrego mogło wyjść ze zmieszania krwi orków, honorowego i dumnego ludu wojowników, z bezmózgimi brutalami, jakimi są ogry? W tym przypadku Matka Natura okazała się nadzwyczaj łaskawą, biorąc z każdej z ras tylko to, co najlepsze, w wyniku czego powstali pierwsi z klanu Mok’Nathal – plemienia bladoskórych orków, większych i silniejszych od swych braci czystej krwi. Chociaż domieszka genów ogrów nie wpłynęła ujemnie na ich zachowanie czy inteligencję, inne klany spoglądały na nich z niechęcią, a jeszcze częściej z odrazą. Podobnie rzecz się miała z ogrami, które nie chciały mieć nic wspólnego z mniejszymi kuzynami. Dlatego też Mok’Nathalowie żyli w izolacji, częściej mając za towarzyszów broni oswojone zwierzęta niż wojowników z innych plemion. Z tego też powodu przez całą wojnę z draenei, jak i przy późniejszych przygotowaniach do inwazji na Azeroth, starali się nie wtrącać do konfliktu. Jedynie syn wodza Leoroxxa, Rexxar, nie zamierzał bezczynnie spoglądać na umierający świat. Chciał mieć swój udział w rozgrywających się wydarzeniach i przyczynić się do poprawy życia swego ludu. Wbrew zakazowi ojca, Rexxar opuścił dom i wraz ze swym wiernym wilkiem, Harathą, wsparł Hordę w czasie Pierwszej i Drugiej Wojny.

rexxar_by_ncrow-d7xu76y

Po zdradzie Gul’dana i klęsce Orgrima Zgładziciela, Mok’Nathal powrócił do Draenoru, aby po dwóch latach oczekiwań ponownie złapać za broń i dołączyć do klanu Grommasza Piekłorycza. Ku jego zadowoleniu, wódz Wojennej Pieśni spoglądał na niego życzliwiej niż reszta wojowników, nie zwracając uwagi na jego mieszaną krew. Dla Piekłorycza liczyły się jedynie zdolności bojowe, a to, czy topór dzierżyła ręka orka czy ogrzego mieszańca nie miała znaczenia. Obie potrafiły skrócić piechurów Przymierza o głowę i to było dla niego ważne.

800px-Rexxar_and_Misha

Honorowy Rexxar przyjął z bólem wiadomość o zdradzie Gul’dana, ale nie powstrzymało go to od ponownej walki pod sztandarem Hordy. Naiwnie liczył, że reszta jego współbraci w bitwie zachowa się inaczej. Gdyby nie demoniczne spaczenie, mógłby mieć rację, ale czarna magia, choć potężna, potrafiła wykrzywić każdy charakter. Rexxar został ponownie zdradzony. Najpierw przez Ner’zhula, który polecił zostawić na zatracenie w Azeroth Wojenną Pieśń, po tym, gdy przestali mu być potrzebni, a chwilę potem przez jednego ze swych towarzyszy – czarnoksiężnika, który chcąc zregenerować nadwątlone siły, próbował wchłonąć energię życiową Mok’Nathala. Od śmierci uratował Rexxara Haratha, poświęcając się i przyjmując na siebie zabójcze zaklęcie. Zamroczony wściekłością półork zabił zdradzieckiego czarnoksiężnika, po czym opuścił Wojenną Pieśń. Tamtego dnia zrozumiał, że nie może nikomu ufać, ani orkom, ani ludziom, którym również nieobca była zdrada. Jedynie zwierzęta pozostawały prawdziwe w swych uczuciach i tylko wśród nich czuł się dobrze. Wierząc, podobnie jak inni uwięzieni w Azeroth orkowie, że Draenor przestał istnieć po zamknięciu Mrocznego Portalu, Rexxar rozpoczął trwającą lata tułaczkę po wschodnich krainach. W jednej z nich napotkał majestatyczną niedźwiedzicę, Mishę, która zastąpiła mu utraconego Harathę.

fanart-1377-full

W swej niekończącej się wędrówce Rexxar i Misha dotarli w końcu do leżącej za wielkim morzem zapomnianej krainy, Kalimdoru. Przemierzając jałowe ziemie Ugorów, Mok’Nathal trafił w sam środek walki osamotnionego orka ze świniorożcami. Zapominając na chwilę o dawnym postanowieniu, Rexxar rzucił mu się na pomoc, ale przybył za późno, żeby ocalić jego życie. Śmiertelnie ranny wojownik, poprosił go o przekazanie wiadomości przywódcy nowej Hordy, Thrallowi. Nie mogąc odmówić umierającemu, półork obiecał wypełnić jego ostatnie życzenie, wyruszając pośpiesznie do Orgrimmaru.

kid_rexxar_by_royalshark-d8mznoi (1)

Stolica nowej ojczyzny orków, choć wciąż była w budowie, zrobiła na Rexxarze ogromne wrażenie, tym większe, gdy Wódz Hordy przyjął go z otwartymi ramionami, proponując mu miejsce wśród swego ludu. Rexxar zauważył, że pod kierunkiem młodego orka powróciły dawno zapomniane wartości, takie jak honor i braterstwo. Po długim życiu w osamotnieniu, Mok’Nathal zdecydował się pozostać i wesprzeć Thralla w budowie jego wizji – Durotaru, kraju, który stałby się azylem dla wszystkich takich jak on.

Rexxar i Misha

Dla lepszej orientacji w terenie Wódz przydzielił mu towarzysza, jednego ze swych najlepszych tropicieli, trolla Rokhana z Mroczej Włóczni. Wraz z nim Rexxar oddał nieocenione usługi dla Durotaru. W Górach Grzmotu z poświęceniem zbierał zioła na mikstury lecznicze dla starszego szamana, Drek’Thara, na północy walczył z harpiami Krwawopiórej na polecenie kapitana straży, Nazgrela oraz oczyścił podziemne korytarze z koboldów, umożliwiając prace naczelnemu inżynierowi Orgrimmaru, goblinowi Gazolowi. W czasie kolejnych wypadów za miasto Rexxar i Rokhan spotkali Czena Gromowara, pandareńskiego bimbrownika, który poszukując egzotycznych składników do swych trunków przybył do Kalimdoru. W zamian za dostarczenie mu rzadkich składników do przyrządzanego napoju, pocieszny podróżnik wsparł ich w dalszych przygodach.

Rexxar i zwierzaki

Pracowitą codzienność w Durotarze zaburzyły niepokojące wieści o przekroczeniu przez ludzi granic państwa orków. Intruzi bez zezwolenia rozpoczęli karczowanie lasów w Górach Grzmotu, doprowadzając do paniki wśród populacji jaszczurów gromów. Poinformowany o wszystkim Thrall polecił Rexxarowi dalszą obserwację ludzi, zabraniając jednak otwartej walki, która złamałaby podpisany z Jainą Proudmoore pakt o nieagresji. Korzystając z obserwatorium goblinów Rexxar odkrył, że wycięcie kilkunastu drzew było niczym w porównaniu z nadciągającym zagrożeniem. Przez lunetę zdołał wypatrzeć zbliżającą się do brzegów potężną flotę, szykującą się do inwazji na Durotar. Również tym razem Thrall nakazał powstrzymanie się od zbrojnej interwencji, posyłając wraz z drużyną Rexxara Nazgrela, polecił im dalszą obserwację intruzów. Zanim jednak dotarli na miejsce, ludzie zdołali zająć i spalić posterunek orków, mordując jego załogę. Pragnąc zemsty za krew pomordowanych współbraci, Rexxar podążył za Nazgrelem, zabijając niewielki oddział piechurów i odkrywając, że zmarli nosili na tarczach dziwny symbol kotwicy.
Dalsze ekspansje nieproszonych gości zmusiły Thralla do posłania Rexxara na Wyspy Echa, gdzie ludzkie pancerniki mogły zagrozić plemieniu Mrocznej Włóczni. Mok’Nathal zdołał w porę ostrzec ich wodza, Vol’jina, i ewakuować trolle w głąb kontynentu.

Rexxar W3

Coraz bardziej zaniepokojony Thrall z ulgą przyjął prośbę o spotkanie z Jainą, licząc, że czarodziejka wyjaśni mu agresywne zachowanie jej ludzi. Bardziej doświadczony i wyczulony na zdradę Rexxar powstrzymał jednak Wodza, proponując mu zostanie jego przedstawicielem podczas rozmów. Instynkt nie zawiódł półorka. Wyznaczone miejsce spotkania okazało się zasadzką i tylko przysłane przez Thralla posiłki uchroniły Rexxara od śmierci lub pojmania przez oczekujących jego przybycia rycerzy.
Nie mogąc uwierzyć w zdradę Jainy, Thrall ponownie poprosił Rexxara o przysługę, wręczając mu oficjalne pismo do Jainy Proudmoore i prosząc o doręczenie go na wyspę Theramore, gdzie czarodziejka wybudowała swą twierdzę.

Rexxar WoW

Zaskoczona magini z niedowierzaniem przyjęła dziwne wieści, zapewniając, że nie miała nic wspólnego z atakami. Udając się wspólnie z Rexxarem w miejsce, w którym ostatni raz widziano ludzi, czarodziejka odkryła jedynie pozostałości spalonego przez nagi obozu. Podążając śladem morskich bestii, odnaleźli w końcu ocalałego z rzezi piechura. Rozpoznając w nim sługę swego ojca, Jaina pośpiesznie teleportowała siebie i Mok’Nathala do Theramore, nakazując mu ostrzeżenie Thralla. Zanim jednak zdołała dokładnie wyjaśnić powagę sytuacji, do portu wpłynął okręt Wielkiego Admirała Daelina Proudmoore’a. Żywa legenda Przymierza szybko opanowała całą wyspę, przejmując dowództwo nad ludźmi Jainy. Czarodziejka zdążyła jednak pomóc Rexxarowi w ucieczce z twierdzy.

Rexxar_and_Misha_HotS_promo

W porę ostrzeżony Thrall polecił Rexxarowi, wspartemu mądrym słowem Vol’jina, zebranie wszystkich sojuszników Hordy do walki z Proudmoorem. Mok’Nathal na pokładzie goblińskiego sterowca zdołał dotrzeć do odległych Gromowych Urwisk zamieszkiwanych przez taurenów z Krwawego Kopyta. Ich przywódca, Kairn, pogrążony był jednak w głębokiej depresji po uprowadzeniu przez centaury jego jedynego syna, Baina. Dopiero po uratowaniu potomka, stary tauren odzyskał chęć do życia i zgodził się podążyć za Rexxarem.
Obok taurenów, cennym nabytkiem dla Hordy były ogry z klanu Kamiennej Maczugi. Rexxar, w którego żyłach płynęła krew prymitywnych gigantów, mógł dzięki temu wyzwać na pojedynek ich herszta, Kor’galla, a po jego pokonaniu stanąć na czele jego ogrów.

rexxar_by_khan72-d86q7dn

Za zasługi Rexxara dla Durotaru, Thrall nadał mu tytuł Czempiona Hordy (z niewyjaśnionych dla mnie przyczyn w polskiej wersji przetłumaczonego na „bohatera”… BOHATERA, jak to brzmi?! – dop. autora), prosząc go, aby poniósł jej sztandar i poprowadził armię do walki z siłami Admirała.
Po ciężkiej walce udało się zepchnąć wojska Proudmoore’a z powrotem do morza, a z pomocą wynajętych w stoczniach goblinów niszczycieli przełamać ich blokadę i zmusić do wycofania się na wyspę Theramore.

Przed ostateczną walką Thrall próbował przemówić ostatni raz do Daelina Proudmoore’a, ale stary marynarz doświadczył zbyt wielu krzywd z rąk orków w czasie Drugiej Wojny, żeby móc złożyć broń. Zdecydował się walczyć aż do końca. Po wyważeniu bram miasta, Rexxar poprowadził natarcie na posterunki Kul Tiras, starając się omijać, zgodnie z danym Jainie przyrzeczeniem, budynki zajmowane przez wiernych czarodziejce ludzi. W samym sercu Theramore Mok’Nathal i jego towarzysze starli się z Admirałem i jego porucznikami. Zahartowany w bojach Rexxar był niezwykle trudnym przeciwnikiem, ale naprzeciw siebie miał równie doświadczonego wojownika, ostatniego z legendarnych pogromców orków. W końcu jednak siła półogra przeważyła, a Daelin padł martwy od ciosów jego potężnych toporów.

RexxarArt

Po zostawieniu opłakującej śmierć ojca Jainy i opuszczeniu Theramore, Thrall zaproponował Rexxarowi stałe miejsce wśród swego ludu, jednak Mok’Nathal odmówił. Chociaż odzyskał wiarę w honor Hordy, nie czuł się dobrze, pozostając zbyt długo w obrębie murów miasta. Wciąż był samotnikiem i tułaczem. Jego domem była dzicz, a towarzyszami zwierzęta. Mimo to obiecał zawsze stawić się na wezwanie, jeśli zaszłaby taka potrzeba. Przed odejściem Rexxar przekazał władzę nad Kamienną Maczugą ogrowi Mok’Morokkowi, po czym opuścił Hordę.
Przez kolejne lata Mok’Nathal z Mishą u boku błąkał się po jałowych ziemiach Pustkowia i gęstych dżunglach Feralas. Obok wiernej niedźwiedzicy dołączyli do niego i inni zwierzęcy towarzysze: narowisty odyniec Prychacz, wiwern Leokk oraz sokół Duch.

Gdy do Rexxara doszły wieści o reaktywacji Mrocznego Portalu, półork powrócił po latach do Draenoru, odkrywając z ulgą, że jego klanu nie spotkała zagłada. Chociaż Leoroxx nawet po tak długim czasie nie mógł przebaczyć mu odejścia i wsparcia Hordy, marnotrawny syn powrócił, wspierając Mok’Nathali w walce z ogrami i zabijając własnoręcznie Goca, jednego z potomków Gruula.
Co czeka Rexxara w przyszłości? Czy na wieść o inwazji Płonącego Legionu zdecyduje się opuścić w końcu Rubież i stanąć u boku Thralla w walce z demonami? Przekonamy się zapewne już tego lata. Raz już powrócił, broniąc Orgrimmaru przed oszalałymi żywiołakami w czasie Kataklizmu, więc może…

Obejrzyj historię Rexxara w kampanii Założenia Durotaru:

Ciekawostka: w polskiej wersji kampanii „Założenia Durotaru” ostatni tekst Rexxara został mocno skrócony. Powinien wyglądać tak: Doceniam twoją ofertę Thrallu, ale jestem Mok’Nathalem, włóczęgą i samotnikiem. Żyję w dziczy, ze zwierzętami i tworami ziemi. Jednakże, pomimo tego, zawsze będę częścią Hordy. Zawsze będę z wami, jeśli będziecie mnie potrzebowali. Żegnajcie!

Zwierzęca miłość

Poprzednie części Bohaterów Żagiewnego Kamyka znajdziesz poniżej:

  1. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #1 – Arcymag Antonidas
  2. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #2 – Grommasz Piekłorycz
  3. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #3 – Edwin VanCleef
  4. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #4 – Kel’Thuzad
  5. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #5 – Mal’Ganis
  6. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #6 – Tirion Fordring
  7. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #7 – Medivh
  8. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #8 – Alleria Bieżywiatr
  9. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #9 – Rhonin
  10. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #10 – Rwij Czarnoręki
  11. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #11 – Leeroy Jenkins
  12. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #12 – Zaduszniki i Klątwa Bezgłowego Jeźdźca
  13. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #13 – Gruul
  14. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #14 – Liga Odkrywców
  15. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #15 – Uther Światłodzierżca
  16. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #16 – Gul’dan
  17. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #17 – Onyxia
  18. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #18 – Nefarian
  19. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #19 – Władcy Żywiołów
  20. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #20 – Illidan Burzogniewny

Autor:

ventas okoPiotr Budak, znany szerszej publiczności jako Ventas, jest jednym z czołowych znawców historii Warcrafta w naszym kraju. Zasłynął jako autor „Pradawnej Kroniki” (pierwszej polskiej książki o dziejach Azeroth), opowiadań fan fiction „Kroniki Nasturana” oraz serii filmów „Lore of W3” zamieszczanych na kanale YT. Prywatnie z zamiłowania i zawodu nauczyciel języka polskiego oraz pasjonat kuchni – im dziwniejszej, tym lepiej. Jeśli chcecie poznać bliżej twórczość Ventasa, odwiedźcie jego profil Pradawnej Kroniki na FB lub jego kanał na YouTube.

 

bzk rexxar

Author: hearthstone

Share This Post On

3 komentarze

  1. „zaskoczona magini” naprawde magini? kiepsko to brzmi

    ach pamietam ta dodatkowa kampanie, momentami przerazajaco nudna ale miala swoj klimat. i jakby sie hs zmienil jakby rexxar nie mial swojego narowistego odynca prychaczaSMOrctak wogole ta kampania konczy sie zabiciem admirala? bo nawet nie jestem pewny czy wkoncu ja cala przeszedlem

Submit a Comment