Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #22 – Malygos

Kimże jestem, rzeknij człecze, gdyż sam już tego nie wiem. Może i szaleństwo, opętawszy rozum cały, w swej zachłanności zapragnęło zagarnąć i oczy moje? Patrzę otóż w zwierciadło i temu co widzę, nie dowierzam. Obce to rysy i obce spojrzenie. Cóż się ze mną stało?

I ja, niżej podpisany, również się nad tym zastanawiam. Mianowicie, dlaczego na karcie przedstawiającej Malygosa, Pana Magii, jednego z pięciu wielkich Aspektów nie widnieje Malygos, a… Kalecgos, ten, który został jego następcą! Konia z rzędem temu, kto odpowie na to pytanie!
Pozostawiając jednak rozterki nadgorliwego loremastera, przejdźmy do historii bohatera tego artykułu, a będzie to historia tragiczna…

Malygos

malygos_14
Dawno temu, jeszcze przed odejściem tytanów, gdy Kalimdor był młody, dziki kontynent zamieszkiwały w dużej liczbie proto-smoki. Byli to przodkowie dzisiejszych smoków, znacznie słabsze i prymitywniejsze od swych majestatycznych potomków. Dzieliły się na dwa podgatunki; pierwszym były proto-smoki nieróżniące się od dzikich zwierząt. Dla nich liczyło się tylko jedzenie i rozmnażanie; druga gałąź gadów przejawiała śladowe oznaki inteligencji i była w stanie porozumiewać się z sobą za pomocą prostych zdań i rozkazów. One właśnie dostrzegły zagrożenie, które zrodziło się w ich szeregach. Jeden z nich, proto-smok o imieniu Galakrond porzucił swój zwyczajny sposób żywienia, przechodząc na kanibalizm. Gdy odkrył, że pożeranie współbraci sprawia, że jego ciało osiąga nadnaturalne rozmiary, rozszalał się w swych polowaniach, a z każdym pożartym proto-smokiem jego głód stawał się coraz większy. Co gorsze, każdy pożarty gad powracał do życia jako nieumarłe zombie, posłuszne swemu oprawcy. Gdy mądrzejsze z jaszczurów to spostrzegły, zebrały się pod przywództwem złotej proto-smoczycy Talonixy i zaatakowały Galakronda. Stwór był jednak już na tyle ogromny, że nawet zmasowane ataki nie robiły na nim wrażenia. W końcu potwór pochwycił w swą paszczę Talonixę, kończąc jej życie, a przerażeni sojusznicy uciekli na wszystkie strony krainy.

malygos_08
Całe zajście widział z ukrycia sługa tytanów, obserwator Tyr. Sprowadził do swej jaskini piątkę proto-smoków, które ocalały z pogromu. W przeciwieństwie do swych współbraci, które walczyły bardzo chaotycznie, te chroniły siebie nawzajem i dlatego zdołały przetrwać. Były to: Neltharion o węglowej łusce, brązowy Nozdormu, biało-niebieski Malygos, ogniście pomarańczowa Alexstrasza i jej siostra, żółtawa Ysera. Tyr postanowił wesprzeć ich w boju z bestią, która zagrażała już całemu Kalimdorowi. Chociaż tytani zabraniali obserwatorom bezpośrednich ingerencji, ten złamał rozkaz, stając do walki z Galakrondem.

malygos_04

Sługa tytanów władał ogromną mocą. Potrafił zwiększyć swoje rozmiary i miał na usługach moce Światłości, a w ręce dzierżył potężny młot, zwany Srebrną Dłonią. Bitwa była z początku wyrównana, ale proto-smok rósł nawet w czasie pojedynku, powalając w końcu Tyra i odgryzając jego dłoń. Niezdolnego do dalszej walki obserwatora trzeba było przenieść w bezpieczne miejsce. Piątka towarzyszy wiedziała, że bez wsparcia wojownika nie ma szans w konfrontacji z Galakrondem, ale nie mogła patrzeć, jak cały świat ogarnia jego szaleństwo. Wtedy najmądrzejszy z nich, niewielki Malygos, wpadł na straceńczy pomysł. Wraz ze swym przyjacielem Neltharionem zdecydował się wlecieć do gardzieli bestii, niosąc w szponach ogromne głazy i za ich pomocą spróbować udusić gada. Bez strachu oba proto-smoki rzuciły się wprost w otwartą paszczę giganta, zamykając kamieniami jego tchawicę. W taki sposób niepokonany Galakrond padł martwy.

Przed wiwatującymi proto-smokami zjawili się tytani, którzy od pewnego czasu poszukiwali wśród rodzimych ras planety osobników, godnych do stania się strażnikami krainy. Przytaknęli propozycji Tyra, wybierając piątkę gadów. Żeby jednak byli w stanie udźwignąć ciężar nałożony na ich barki, Panteon odmienił ich ciała, tworząc z nich pierwszych przedstawicieli nowej rasy – smoków. Ponad to, najznamienitsi z tytanów przelali w nich cząstkę swej mocy, tworząc piątkę Aspektów, smoczych bóstw i strażników Azeroth.

malygos_05
Malygos, dzięki swej rozwadze i mądrości został dostrzeżony przez Norgannona, Strażnika Tajemnic i Mistrza Magii. Tytan podzielił się z nim i jego stadem błękitnych smoków swą siłą, stawiając ich na straży magii. Poinformował Malygosa, że pełna tajemnic dziedzina jest ogromnym obciążeniem, ale potrafi też być źródłem niemniejszej radości. Żeby ten mógł lepiej wypełniać swe obowiązki, podarował mu Arkanomikon, mapę z zaznaczonymi wszystkimi żyłami energetycznymi krainy. malygos_09Odtąd smok zaczął być znany jako Malygos Czarodziej, Tkacz Zaklęć, błękitny Aspekt Magii, a jego siedzibą została mroźna i niedostępna Mrozarra, gdzie postawił swą twierdzę zwaną Nexusem.

Przez kolejne tysiąclecia Malygos żył w spokoju, radując się z wciąż rosnącego błękitnego stada. Otoczony licznymi wnukami, prawnukami i dalszymi potomkami był szczęśliwy, wręcz zarażając inne Aspekty swą wesołością.

Wszystko skończyło się 10 000 lat temu, gdy Kalimdor najechały demony z Płonącego Legionu. Do walki z nimi stanęły nocne elfy, ale smoki wiedziały, że plugawe istoty są zaledwie zwiastunem prawdziwej inwazji, która zmiecie z powierzchni ziemi siły kaldorei. Dlatego też Aspekty zebrały się w Świątyni Żmijocisza, aby ułożyć plan obrony Azeroth. malygos_11Debata była zażarta, gdyż podjęte decyzje musiały być jednogłośne. Najbardziej obawiano się planu Nelthariona, który namawiał ich, aby razem ze swymi stadami przelali w wykuty przez niego złoty dysk cząstkę swych mocy, tworząc broń, przy której ugnie się nawet pan Płonącego Legionu. Ysera i Alexstrasza były pełne obaw, ale Malygos zdołał przekonać je, że do walki z tak niezwykłym wrogiem potrzeba równie niezwykłego oręża. Tkacz Zaklęć rozumiał ich obawy, ale pokładał pełne zaufanie w czarnym smoku. Jeszcze w czasach, gdy obaj byli prymitywnymi proto-smokami, Neltharion uratował mu życie, gdy ten został zaatakowany przez swego rywala, zielono-błękitnego Corosa, a później wspólnie z nim rzucił się w rozwartą paszczę Galakronda. Malygos wiedział, że i tym razem jego przyjaciel pragnął jedynie dobra Azeroth.

Gdy nawet Strażnik Magii wyraził swe poparcie dla pomysłu Nelthariona, pozostałe Aspekty przelały znaczną część swych istot w złoty dysk, nazwany Duszą Smoka, a w ślad za nimi poszły ich stada.

Przypuszczając atak na siły Płonącego Legionu, smoki były przekonane o swym zwycięstwie. Mają po swej stronie moce artefaktu Opiekuna Ziemi, nawet prawa ręka Sargerasa, potężny Archimond, czuł się jak dziecko, drżąc przed potęgą Duszy Smoka. Wtedy jednak, dzierżący dysk Neltharion, skierował go również przeciwko nocnym elfom i swym braciom, każąc wszystkim bić pokłony przed nowym władcą Azeroth.

malygos_13

Przerażone nagłą przemianą swego brata, Aspekty zamarły, ale nie Malygos. Jako Patron Magii jak nikt inny wiedział, w jak wielkim niebezpieczeństwie się znaleźli. Zwołując swoje stado, przypuścił frontalny atak na swego przyjaciela, licząc, że ten zdąży się opamiętać, zanim dosięgnie go siła błękitnego stada. Neltharion jednak nie wstrzymał swego szaleństwa, kierując moce dysku w stronę nadlatujących smoków. W jednej chwili niemal całe stado Malygosa zostało unicestwione. Aspekt Magii patrzył ze zgrozą jak jego dzieci i wnuki giną w straszliwych męczarniach, a jego małżonka, Sindragosa, oślepiona i śmiertelnie ranna zostaje odrzucona aż za horyzont. Zaślepiony żądzą zemsty Malygos rzucił się na swego brata, ale rzucane przez Czarodzieja śmiercionośne zaklęcia zostały odbite przez Duszę Smoka i skierowane przeciwko niemu samemu, wyrzucając go, podobnie jak Sindragosę, w dal, w stronę mroźnych ziem Northrend.

malygos_12

Malygos przeżył zdradę Nelthariona, którego po tym wydarzeniu nazwano Śmiercioskrzydłym, a jego dysk przechrzczono na Duszę Demona, ale widok śmierci jego rodziny doprowadził go do obłędu. Oszalały z rozpaczy ukrył się w najdalszych korytarzach swego legowiska, odcinając się od reszty świata i jego problemów.

malygos_07

Tysiące lat później, gdy orkowie przybyli do Azeroth i przy pomocy Duszy Demona zdołali pojmać Alexstraszę i siłą przekonać jej stado do posłuszeństwa, małżonek Aspektu Życia, Korialstrasz, przez całą wojnę starał się znaleźć sposób na uwolnienie ukochanej. Gdy dowiedział się, że uznawany za martwego Śmiercioskrzydły żyje, próbował przekonać pozostałe, będące w ukryciu Aspekty do pomocy. Udał się nawet na Mrozarrę, chociaż wiedział, że wiele ryzykował. Niezrównoważony Malygos mógł go wysłuchać, ale równie dobrze przemienić w lodową rzeźbę, poszerzając swoją kolekcję figur o kolejnego nieproszonego gościa. Na szczęście Malygos obszedł się z nim łagodnie, ale zamroczony swoim szaleństwem, nie mógł podjąć żadnej decyzji. Nie był już Strażnikiem Magii, ani nawet smokiem. Egzystował w wybranej przez siebie karykaturalnej postaci ni to owada ni to humanoida. Jedynie wieść o powrocie Śmiercioskrzydłego przytłumiła chwilowo obłęd, ale było to za mało, aby zmusić go do opuszczenia swego legowiska. Podobnie zdecydowali Nozdormu i Ysera, którzy wciąż odczuwali skutki uszczuplenia mocy na koszt złotego dysku.

malygos_06Ku radości i niemałemu zaskoczeniu Korialstrasza, w czasie ostatecznej bitwy u podnóża twierdzy Grim Batol, Aspekty jednak przybyły mu z pomocą, stając do walki ze Śmiercioskrzydłym. Czekałaby ich jednak klęska, gdyby nie Rhonin, który zdołał zniszczyć Duszę Demona i przywrócić Malygosowi oraz pozostałym smokom pełnie ich mocy. Po zmuszeniu Śmiercioskrzydłego do panicznej ucieczki, błękitny żmij powrócił do Mrozarry i do swego samotnego obłędu…

Gdy Starzy Bogowie odpowiedzialni za zdradę Nelthariona, zapragnęli również wprowadzić zamęt w liniach czasu, do przeszłości trafili podróżnicy z teraźniejszości: czarodziej Rhonin, ork Broxigar oraz Korialstrasz. Ten ostatni, starając się odnaleźć oszalałego Malygosa, odnalazł w jego siedzibie porzucone jaja błękitnych smoków, które w jego wersji historii pozostawione samym sobie obumarły. Czerwony żmij, zmienił ich przeznaczenie, ukrywając je w międzywymiarowym rękawie i ratując przez zamarznięciem. Dzięki temu zdołał ocalić błękitne smoki przed całkowitą zagładą, ale było to za mało, żeby przywrócić Malygosa światu.

Wszystko zmieniło się w ostatnich latach, gdy demoniczny lord Kazzak zdołał ponownie otworzyć Mroczny Portal do pozostałości świata orków, Draenoru, nazywanego teraz Rubieżą lub Zewnętrzem. Udała tam się również Tyrygosa, błękitna smoczyca, wykluta z jednego z ocalonych przez Krasusa jaj i bliska przyjaciółka Kalecgosa. malygos_10Badając pochodzenie magii zniszczonego świata odkryła smoki nicości, potomków Śmiercioskrzydłego, który w czasach kampanii Terona Diabłoskrzepa zostawił w Draenorze jaja czarnych smoków. Gdy otwarte przez Ner’zhula portale rozerwały planetę na strzępy, zarodki zostały napromieniowane energią otchłani, przemieniając je w smoki zbudowane nie z kości i mięśni, a z czystej esencji magii. Nowy gatunek smoków różnił się od reszty również długością życia. Pisklęta nicości szybko dojrzewały, ale równie szybko obumierały, wraz z wyczerpaniem energii, z której były zbudowane. Gdy ich moc starał się wykorzystać rycerz śmierci Ragnok Krwiopieżca, próba ich wyzwolenia przez Tyrygosę i jej przyjaciela, Jorada Buławę, zakończyła się sporym uszczupleniem ich energii życiowej. Widząc ich agonię, błękitna smoczyca otworzyła portal, przenosząc je do Nexusa. Liczyła, że zebrana w twierdzy Malygosa magia zdoła odnowić umierające gady i odwlec ich koniec. Jej przypuszczenia okazały się słuszne. Aura Nexusa przywróciła smokom nicości ich nadwątlone siły, ale zakosztowawszy nowej mocy, wykrzywieni potomkowie Śmiercioskrzydłego pod kierunkiem swego brata, Zzeraku, zapragnęły więcej, wchłaniając dalsze porcje magii, rosnąc w oczach. Upojone rosnącą siłą, zapragnęły pójść w ślady swego ojca i zdominować całe Azeroth, żeby już nikt nie mógł ich zniewolić.

malygos_01

Nagły upływ magii wyczuł uśpiony w sercu Nexusa Malygos. Widząc, że smoki nicości przypuściły atak na jego siedzibę, Tkacz Zaklęć stanął przeciw nim. Choć szalony, wciąż pamiętał o swym obowiązku stania na straży sztuk tajemnych. Gdy Zzeraku stwierdził, że wraz ze swymi braćmi są ucieleśnieniem magii, a po wchłonięciu aury legowiska błękitnych smoków i samym Nexusem, Malygos, sam nazywający siebie Reinkarnacją Magii, w swoim chorym umyśle, uznał ich za swoją własność, za odebraną cząstkę samego siebie. Nim smoki nicości zdołały się oddalić, Malygos wchłonął je do swego ciała, pożerając ich całą energię wraz z ciałami. Ocalał jedynie Zzeraku, umykając przed straszliwym Aspektem.

malygos_02
Ku zaskoczeniu Tyrygosy, ich wchłonięcie uleczyło Malygosa z dręczącego go od tysiącleci szaleństwa. Strażnik Magii znów mógł spojrzeć na świat trzeźwymi i rozumnymi oczami, ale to, co ujrzał wcale go nie ucieszyło. Zobaczył jak śmiertelne rasy pławią się w magii, używając jej bez szacunku i należytej ostrożności. Uznając, że to oni są odpowiedzialni za całe obecne zło, zdecydował się odebrać im zdolność do czarowania. Sięgając po Arkanomikon, Malygos skierował przepływ żył energetycznych planety w stronę Nexusa, zamierzając przenieść całą magię prosto do Spaczonej Otchłani. Gdy zmierzający w stronę Północnej Grani na ostateczne rozprawienie się z Królem Liszem, czarodzieje Kirin Tor wyczuli nagły spadek mocy, musieli zmienić swe plany i rozpocząć walkę na dwa fronty – z nieumarłą Plagą oraz ze stadem błękitnych smoków. Rozpoczęła się Wojna Nexiańska.

malygos_03
Widząc, że niedawne szaleństwo Malygosa zostało zastąpione innym, Alexstrasza zgodziła się wesprzeć śmiertelników w walce przeciwko swemu bratu. Wsparci siłą czerwonych smoków, wojownicy Przymierza i Hordy wtargnęli do wnętrza Nexusa, ścierając się z czarodziejami, którzy licząc na zachowanie mocy, stanęli po stronie Aspektu Magii. W końcu po przedarciu się przez zastępy łowców magów i błękitnych smoczych pomiotów, awanturnicy, zabiwszy wpierw partnerkę Malygosa, Saragosę, jak i zmuszoną siłą do zastąpienia zmarłej, Keristraszę, stanęli do walki z Tkaczem Zaklęć w jego własnej domenie, w Oku Wieczności. Przybyli byli doświadczonymi wojownikami, ale nie mogli mierzyć się z siłą smoczego Aspektu. Dopiero wsparcie czerwonych smoków wyrównało szanse. Rażony ze wszystkich stron smoczym ogniem Malygos musiał w końcu ulec, oskarżając przed śmiercią Alexstraszę o skazanie Azeroth na zagładę z rąk śmiertelników…

Poprzednie części Bohaterów Żagiewnego Kamyka znajdziesz poniżej:

  1. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #1 – Arcymag Antonidas
  2. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #2 – Grommasz Piekłorycz
  3. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #3 – Edwin VanCleef
  4. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #4 – Kel’Thuzad
  5. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #5 – Mal’Ganis
  6. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #6 – Tirion Fordring
  7. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #7 – Medivh
  8. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #8 – Alleria Bieżywiatr
  9. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #9 – Rhonin
  10. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #10 – Rwij Czarnoręki
  11. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #11 – Leeroy Jenkins
  12. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #12 – Zaduszniki i Klątwa Bezgłowego Jeźdźca
  13. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #13 – Gruul
  14. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #14 – Liga Odkrywców
  15. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #15 – Uther Światłodzierżca
  16. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #16 – Gul’dan
  17. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #17 – Onyxia
  18. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #18 – Nefarian
  19. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #19 – Władcy Żywiołów
  20. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #20 – Illidan Burzogniewny
  21. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #21 – Rexxar

Autor:

ventas okoPiotr Budak, znany szerszej publiczności jako Ventas, jest jednym z czołowych znawców historii Warcrafta w naszym kraju. Zasłynął jako autor „Pradawnej Kroniki” (pierwszej polskiej książki o dziejach Azeroth), opowiadań fan fiction „Kroniki Nasturana” oraz serii filmów „Lore of W3” zamieszczanych na kanale YT. Prywatnie z zamiłowania i zawodu nauczyciel języka polskiego oraz pasjonat kuchni – im dziwniejszej, tym lepiej. Jeśli chcecie poznać bliżej twórczość Ventasa, odwiedźcie jego profil Pradawnej Kroniki na FB lub jego kanał na YouTube.

bzk malygos

Author: hearthstone

Share This Post On

Submit a Comment