Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #6 – Tirion Fordring

W szóstej części cyklu Ventasa – Bohaterowie Żagiewnego Kamyka poznasz historię Tiriona Fordringa.

Poprzednie części Bohaterów Żagiewnego Kamyka znajdziesz poniżej:

  1. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #1 – Arcymag Antonidas
  2. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #2 – Grommasz Piekłorycz
  3. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #3 – Edwin VanCleef
  4. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #4 – Kel’Thuzad
  5. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #5 – Mal’Ganis

Tirion Fordring

„Za honor!” – okrzyk znany zarówno po stronie Hordy, jak i Przymierza. Dla wielu jednak jest to tylko puste lub małoznaczące hasło, dobrze brzmiące słowa, wykrzykiwane podczas szarży na wrogie oddziały. Jedynie część z nich wie, co kryje się pod tym pojęciem, a nieliczni gotowi są poświęcić w imię honoru rodzinę, posiadane zaszczyty i tytuły, a nawet własne życie.

TirionTirion Fordring znał dobrze wagę honoru, będąc mu wiernym przez całe swoje życie. Jego prawość i oddanie były powszechnie znane, również w najwyższych kręgach władzy. Gdy do spokojnego królestwa Lordaeronu dotarł Anduin Lothar wraz z uciekinierami z Wichrogrodu, przynosząc ostrzeżenie o nadciągającej Hordzie, arcybiskup Alonsus Faol, pragnąc zapewnić sługom Światłości szansę na przeżycie w wojennej zawierusze, zdecydował się przeznaczyć swój majątek na uformowanie zakonu paladynów, Srebrnej Dłoni, którego członkowie łączyliby w sobie najlepsze cechy wojownika i kapłana. Wśród pierwszych pięciu wybrańców znalazł się, wskazany przez samego arcybiskupa, Tirion Fordring – gubernator miasteczka Hearthglen. Napełniony mocami światła, stawał dzielnie na polu bitwy obok Uthera, Turalyona, Saidana Dathrohana i Gavinrada Dire’a, siejąc postrach w sercach wrogów i wzbudzając nadzieję w sojusznikach.Tirion

Gdy orkowie ponieśli ostateczną klęskę, a Mroczny Portal został zamknięty przez Khadgara od strony Draenoru, Tirion powrócił do Hearthglen, by zza murów twierdzy Mardenholde strzec okolicznych ziem.

Mniej więcej po upływie dekady od klęski Hordy, spokój na ziemiach Przymierza zmąciły dwie niepokojące wieści. Jedna pogłoska mówiła o nieumarłej zarazie rozprzestrzeniającej się na północy, ale druga wiadomość była dla ludzi znacznie gorsza – ktoś zaczął wyzwalać orków uwięzionych w obozach dla internowanych i odtwarzać Hordę. Chodziły słuchy o nowym Wodzu – wychowanym przez ludzi orku, znacznie sprytniejszym i mądrzejszym od Orgrima Zgładziciela. Chociaż Hearthglen leżało w sporej odległości od terenów zagrożonych atakiem, Tirion wolał nie ignorować ostrzeżenia.

Tirion i Arthas

W czasie jednego z samotnych patroli Fordring odnalazł starego orka zamieszkującego ruiny wieży. Krótki pojedynek przerwało zawalenie się fragmentu muru, który spadł na paladyna, pozbawiając go przytomności.
Tirion odzyskał zmysły dopiero w swoim łóżku. Okazało się, że jego żołnierze odnaleźli go rannego pod murami miasta, przywiązanego do wierzchowca. Fordring, podobnie jak wszyscy ludzie, uważał orków za krwiożercze bestie i nie mieściło mu się w głowie, że zielonoskórzy mogą postąpić honorowo. Model TirionaUdał się ponownie pod zwaloną wieżę, aby porozmawiać z orkiem. Już po zamienieniu paru zdań, Tirion zauważył, jak wiele łączy go ze starym wojownikiem. Mieszkaniec wieży nazywał się Eitrigg i był dezerterem. Dawno temu odszedł z Hordy, widząc jej moralny upadek. Opowiedział człowiekowi nie tylko o demonicznej korupcji jego rasy, ale również o tym, kim byli orkowie jeszcze przed przybyciem Legionu. Paladyn był pod wrażeniem opowieści i obiecał mu zachować w tajemnicy jego obecność na ziemiach Przymierza.

Sekret Tiriona wkrótce wyszedł na jaw za sprawą jednego z jego ludzi, paladyna Barthilasa, który powiadomił o wszystkim Saidana Dathrohana. Oficer przybył do Hearthglen na czele oddziału, nie wierząc jednak w oskarżenia kierowane pod adresem jego dawnego przyjaciela. Pod naporem paladyna, Tirion zaprowadził go pod wieżę, ale widząc, w jak brutalny sposób żołnierze Przymierza próbują pojmać orka, rzucił mu się na pomoc. Próbował przekonać Saidana, że Eitrigg nie stanowi zagrożenia, ale jego przyjaciel nie chciał słuchać tłumaczeń. Oskarżył Tiriona o zdradę stanu i dostarczył w kajdanach do Stratholme, gdzie miał zostać osądzony.

Tirion Fordring by AyleidRozprawie przewodniczył sam Uther Światłodzierżca, a sędziami byli m.in. arcymag Antonidas, admirał Proudmoore, arcybiskup Faol i młody książę Arthas. Uther, mając na uwadze wcześniejsze zasługi Fordringa, zaproponował mu ułaskawienie i odrzucenie wszelkich zarzutów, jeśli tylko paladyn wyrzekłby się powiązań z orkiem. Tirion kategorycznie odmówił, nie bacząc na prośby Saidana. Wiedział, że przystając na propozycję Uthera straciłby honor, który znaczył dla niego więcej niż wszystkie zaszczyty i bogactwa razem wzięte. Z bólem serca Uther pozbawił go nie tylko godności i ziemi, ale również wykluczył z zakonu, przerywając jego więzy ze Światłością i odbierając moce paladyna. Sąd miał skazać na wygnanie całą rodzinę Fordringa, ale Uther ulitował się nad dawnym kompanem i na jego prośbę ograniczył wyrok tylko do jego osoby.

Tirion Fordring

Tirion stracił wszystko – dom, majątek, nawet rodzinę, ale zachował honor. Nie poddał się jednak. Wciąż pragnął ocalić Eitrigga. Udał się skrycie na rynek w Stratholme, gdzie miano powiesić więźnia i uzbrojony jedynie w stary młot kowalski podjął próbę ocalenia nowego przyjaciela. Pomysł był szalony i samobójczy, ale, ku zaskoczeniu wszystkich, pojawienie się byłego paladyna zbiegło się z atakiem orków, którzy również próbowali odbić swego brata. W zamieszaniu Tirion wyprowadził z miasta ciężko rannego Eitrigga. Próbując zaleczyć jego rany, odkrył z radością, że Światłość go nie opuściła i nadal przybywała na jego wezwanie. Człowieka i orka odnalazł Thrall – nowy wódz Hordy. Zabrał z sobą Eitrigga, licząc, że stary ork pomoże mu w przywróceniu dawnych tradycji ich ludu i skierowaniu Hordy na właściwe tory. Po odejściu orków, Tirion zaszył się w gęstych lasach na północnym wschodzie królestwa, pozwalając, aby wszyscy o nim zapomnieli i uznali z czasem na martwego.

Tirion Fordring TCG

Przez długie lata Tirion pozostawał w ukryciu, czuwając skrycie nad swą rodziną i okolicznymi ziemiami. W tajemnicy odwiedził Hearthglen, z dumą obserwując jak jego syn, Taelan, poszedł w jego ślady, dołączając do Srebrnej Dłoni i z czasem odzyskując tytuł pana twierdzy Mardenholde.

Po upadku Lordaeronu i klęsce Legionu, Tirion był świadkiem uformowania Zakonu Szkarłatnej Krucjaty i jej powolnego upadku. Widział jak jej członkowie zaczęli popadać w obłęd, stając się równie poważnym zagrożeniem jak sama Plaga. Z bólem patrzył jak nowy Zakon wyciągnął ręce po Hearthglen, zdobywając zaufanie Taelana i mamiąc go chorymi obietnicami Skarletów. Jednak nawet wtedy Tirion powstrzymał się od ingerencji. Dopiero spotkanie z Darionem Mograine, synem jego dawnego druha, Alexandrosa, zmieniło jego nastawienie. Młodzieniec szukał u niego pomocy w uwolnieniu duszy ojca ze splugawionego Spopielacza, którym przebito serce jego pierwszego właściciela. Chociaż Tirion nie był w stanie mu pomóc, Darion uświadomił go, jak wielkim cierpieniem jest życie bez ojca. Widząc później, jak młody Mograine poświęcił samego siebie pod kaplicą Nadziei Światła, przebijając się mieczem i zastępując duszę Alexandrosa swoją, Fordring zdecydował się wyjść z ukrycia. Poprzez zaufanych ludzi porozumiał się z Taelanem, przesyłając mu rodzinne pamiątki mające wybudzić go z chorych omamów Szkarłatnej Krucjaty. Niespodziewane wieści zgodnie z przewidywaniami wstrząsnęły Taelanem, który od lat uważał ojca za martwego. Postarała się o to żona Tiriona, przekonując syna, że jego rodzic nie żyje, pokazując mu nawet fałszywy grób. Uradowany odzyskaniem ojca, Taelan zaplanował spotkanie, ale plany Fordringów pokrzyżował inkwizytor Isillien, wysłany do Hearthglen przez Saidana Dathrohana wraz z grupą zabójców. Chociaż Tirion zdołał pokonać napastników, nie udało mu się przybyć na czas, aby uratować Taelana, który poległ z rąk Isilliena. Przepełniony wściekłością stary Fordring zabił inkwizytora i udał się do Mardenholde, aby odbić twierdzę spod panowania Skarletów i odbudować zakon Srebrnej Dłoni.

Gdy Król Lisz przebudził się z długiego snu, posłał swe sługi pod dowództwem Dariona Mograine, który po swym poświęceniu został przemieniony w rycerza śmierci, do walki ze Świtem Argentu broniącym kaplicy Nadziei Światła. Choć niewielka, kaplica stanowiła łakomy kąsek dla Plagi. W jej podziemiach złożono po upadku Lordaeronu ciała tysiąca poległych bohaterów Przymierza, nie chcąc, aby Arthas przemienił ich w nieumarłych. Prawdziwym celem Króla Lisza było jednak wywabienie z ukrycia Tiriona, który był ostatnim żyjącym założycielem Srebrnej Dłoni (poza zaginionym Turalyonem).

Highlord Tirion Fordring TCGChociaż Darion dysponował przewagą liczebną, nie zdołał pobić rycerzy Argentu, wspartych mocą Światłości i siłą jednego z pierwszych paladynów. Pokonany czekał wśród swych wojowników na śmierć, ale Fordring go oszczędził. Pojawienie się Dariona obudziło spoczywającą w Nadziei Światła duszę Alexandrosa, który pomógł synowi wyzwolić się spod władzy Plagi. Spotkanie ze zmarłym rodzicem przerwało pojawienie się samego Króla Lisza, który porwał Alexandrosa do Ostrza Mrozu. Arthas wyśmiał zarzuty Tiriona o posłaniu ludzi Dariona na śmierć, widząc w nich tylko narzędzie do osiągnięcia swego celu. Słysząc okrutne słowa swego pana, Darion poczuł się wykorzystany i próbował wystąpić przeciw Liszowi, ale Arthas powalił go bez wysiłku, przypuszczając atak na Tiriona. Od rychłej śmierci ocalił go Darion, przekazując mu skorumpowanego Spopielacza. Gdy dłoń Tiriona dotknęła rękojeści miecza, obudziło się tysiąc dusz spoczywających pod kaplicą, oczyszczając ostrze i przywracając mu jego dawną moc. Z odnowionym Spopielaczem, Fordring bez problemu zmusił Arthasa do ucieczki. Ogłosił połączenie zakonów Srebrnej Dłoni i Świtu Argentu w nowe ugrupowanie, Krucjatę Argentu i rozpoczął przygotowania do podróży na Północną Grań.

Po dotarciu na skute lodem wybrzeże ziem Króla Lisza, armia Tiriona wsparta oddziałami Przymierza i Hordy zaczęła spychać zastępy Plagi w głąb kontynentu, jednak im byli bliżej twierdzy Arthasa, tym natarcie traciło na sile. Towarzyszący paladynowi Darion próbował go przekonać, że bez sięgnięcia po broń przeciwnika, nie uda się pokonać Plagi, ale Tirion pozostał wierny swoim przekonaniom. Wierzył, że do zwycięstwa poprowadzi ich Światłość i honor. Nawet będąc świadkiem niezliczonych zbrodni Króla Lisza, Fordring wciąż wierzył, że Arthas może się nawrócić i wyrazić żal za swe grzechy. Gdy dotarła do niego pogłoska o wycięciu przez Króla Lisza jego własnego serca i przetransportowaniu go z Cytadeli Korony Lodu do katedry Ciemności, wyruszył tam w przebraniu, licząc, że poprzez zamrożony organ zdoła przywrócić światu Arthasa. Na miejscu okazało się jednak, że nie pozostał w nim nawet cień dobra. Gdy do komnaty wkroczył Król Lisz, Tirion przebił serce. Eksplozja mocy ogłuszyła paladyna, ale też poważnie zraniła samego Arthasa, pozwalając sojusznikom Fordringa na bezpieczne odtransportowanie go do jego obozu.

bzk tyrion

Czując, że marsz na główną siedzibę Króla Lisza jest bliski, Tirion Fordring zorganizował wielki turniej Argentu, pragnąc wyłonić z niego czempionów, którzy podążą za nim aż do samego Tronu Mrozu. Chociaż Arthas próbował przeszkodzić zebranym śmiałkom, napuszczając na nich Anub’araka, Krucjata zdołała wyłonić zwycięzców.
Na szczycie lodowej iglicy Tirion i jego czempioni zmierzyli się z Królem Liszem. Arthas przechytrzył paladyna, zamykając go w lodowym więzieniu i zabijając jego towarzyszy. Gdy władca Plagi poświęcił całą swoją uwagę przemianie poległych wojowników w swe sługi, Tirion przyzwał najpotężniejsze błogosławieństwo Światłości, które pomogło rozbić krępujący go blok lodu. Przepełniony świętym blaskiem Fordring uderzył Spopielaczem w wyciągnięte Ostrze Mrozu, roztrzaskując miecz i pokonując Arthasa razem z przywróconymi do życia czempionami i duszami zmarłych wyzwolonych ze zniszczonej klingi.

Fragmenty marszu na cytadelę Arthasa i upadek Króla Lisza

Chociaż Król Lisz poległ, ktoś musiał zająć jego miejsce i sprawować piecze nad Plagą. Ponownie Tirion był gotowy na każde poświęcenie, ale ciężar z jego barków zdjął Bolvar Fordragon, przyjmując Koronę Dominacji i stając się nowym Królem Liszem.

Po skończonym oblężeniu Tirion Fordring powrócił do Hearthglen, usuwając zepsucie ze sporej części zachodnich Plugawisk i zlecając fortyfikację kaplicy Nadziei Światła. Po dziś dzień przesiaduje w twierdzy Mardenholde, przyjmując na służbę każdego śmiałka, który zechce wspomóc go w dalszym oczyszczaniu krainy z niedobitków Plagi.

Autor:

ventas okoPiotr Budak, znany szerszej publiczności jako Ventas, jest jednym z czołowych znawców historii Warcrafta w naszym kraju. Zasłynął jako autor „Pradawnej Kroniki” (pierwszej polskiej książki o dziejach Azeroth), opowiadań fan fiction „Kroniki Nasturana” oraz serii filmów „Lore of W3” zamieszczanych na kanale YT. Prywatnie z zamiłowania i zawodu nauczyciel języka polskiego oraz pasjonat kuchni – im dziwniejszej, tym lepiej. Jeśli chcecie poznać bliżej twórczość Ventasa, odwiedźcie jego profil Pradawnej Kroniki na FB lub jego kanał na YouTube.

Author: hearthstone

Share This Post On

11 komentarzy

  1. Pamietam jak mialem ten q w Icecrown ze w przebraniu z Tirionem i innymi wszedlem do tej komnaty, ale nie pamietam aby w tej instancji była Sylvnas i Jaina razem(no chyba ze to zostalo zrobione juz samemu). Jeszcze jedno ten młot w komnacie z Frostmourn to chyba bron Uthera nie? Tekst jak zwykle dobry.

  2. ew. Gavinrada lub innego paladyna ;) taki kącik pamiątek. Jainę i Sylvanas połączyłem. W dungeonie Przymierze miało Proudmoore, a Horda Windrunner. To chyba było najlepsze wyjście.

  3. COLOR=
    @

    
    
    Ventas

    kto jest wedlug Ciebie najsilniejsza postacia ktora ma karte w hearthstonie? tak wedlug lore warcrafta. malorne lub deathwing?

  4. „i uznali z czasem na martwego” powinno być oczywiście „za martwego”.
    „Arthas powalił go bez wysyłku, przypuszczając atak…” – „przepuszczając”

    Rewelacyjny tekst :) zajmuje całą kawę i autentycznie dodaje „uroku” naszej karciance.

  5. @jameshetfield, Malorne na pewno nie. Postawiłbym przed nim np. 5 aspektów, Thralla i obecną Jainę. Najsilniejszy wydaje się Deathwing, chociaż rozważałbym zrównanie go z Medivhem…
    @DeerDance, dzięki za znalezienie literówek :)

  6. Hmm Archimonde pokonal Malorne a archimonda pokonali bohaterowie. Do pokonania Deathwinga zostala uzyta dusza smoka z moca 4 apektow (o ile dobrze pamietam), czyli cos poteznego. Nie liczac ze jeden przelot smoka nad kraina zabijal wszystko na swojej drodze. Teoretyczne zjedzona osoba przez tak wielkiego smoka nie powinna miec zadnych szans ale wiadomo to tu sie nie liczy.

  7. faktycznie rozumowanie dobre, choc troche dziwne ze czlowiek czy ork jest silniejszy niz półbóg:P a jak myslisz, blizzard opowie kiedys cos wiecej o innych tytanach? czy to tylko taka bajeczka w tle zeby sargeras wydawal sie super mega potezny

  8. „Strażnicy Tirisfal: ród wybrańców pełnych niemal boskiej mocy, z których w każdym pokoleniu jeden prowadzi tajemną, samotną wojnę przeciwko Płonącemu Legionowi.” Co prawda nie mieliśmy okazji zobaczyć pełnej mocy Medivha, ale np. do pokonania Arcanagosa wystarczyło mu 1 zaklęcie. Myślę, że zdołałby pokonać Deathwinga, skoro prawie udało się to Khadgarowi w Draenorze.
    Na pewno dowiemy się czegoś więcej o tytanach :) już w Legionie będzie tego trochę i jeszcze, a i pewnie przyjdzie nam w końcu spotkać jakiegoś ;)

  9. O ile dobrze pamiętam w książce dzień smoka było napisane ,że Tyranstrasz kiedyś dorównywał potędze i wielkości Śmiercioskrzydłemu ,więc czy jak by się uparł to by mógł powalić Alexstrasze ??

  10. Nie pamiętam tego, ale kto wie ;) w wolnej chwili przekartkuję książkę. Alexstraszy może by nie powalił, ale walka z nim byłaby na pewno bardzo ciężka.

Submit a Comment