Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #7 – Medivh

MedivhW siódmej części cyklu Ventasa – Bohaterowie Żagiewnego Kamyka poznasz historię jednego z najpotężniejszych magów jaki stąpał po Azeroth – Medivha. W Hearthstone nie ma co prawda karty Medivh, ale mamy Echo Medivha oraz jego samego jako maga zamiast Jainy.

Poprzednie części Bohaterów Żagiewnego Kamyka znajdziesz poniżej:

  1. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #1 – Arcymag Antonidas
  2. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #2 – Grommasz Piekłorycz
  3. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #3 – Edwin VanCleef
  4. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #4 – Kel’Thuzad
  5. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #5 – Mal’Ganis
  6. Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #6 – Tirion Fordring

Medivh

Medivh – Ostatni Strażnik Tirisfal, zdrajca swej rasy, osoba, która sprowadziła orków do Azeroth, doprowadzając do śmierci setek, jeśli nie tysięcy, niewinnych istnień i spustoszenia wielu królestw. Ten, który zaprzedał się demonom i tak dalej, i tak dalej… Szkoda tylko, że tak naprawdę to nie Medivh odpowiadał za wszystkie te zbrodnie, a ktoś zupełnie, chociaż może nie do końca, inny…

Medivh - popiersieWszystko zaczęło się 823 lata przed otwarciem Mrocznego Portalu, gdy na kolejną Strażniczkę Tirisfal, osobę o niemal boskiej mocy, mającą chronić Azeroth przed Płonącym Legionem, wybrano Aegwynn, uczennicę poprzedniego Strażnika, Scavella. Młoda czarodziejka szybko pokazała swój temperament, poświęcając walce z demonami prawie tyle samo czasu, co ostrym kłótniom z resztą zakonu. Aegwynn uważała, że pozostali członkowie bractwa jedynie zwalczali skutki obecności demonów, nie starając się zlikwidować samej istoty problemu. Ta różnica zdań zaczęła odsuwać ją od reszty Zakonu Tirisfal. Niechęć do nich dodatkowo wzrosła, gdy Strażniczka w pojedynkę zdołała pokonać na Północnej Grani avatara Sargerasa, pana Płonącego Legionu i zapieczętować jego ciało na dnie oceanu. Ten sukces sprawił, że Aegwynn całkowicie przestała liczyć się z Zakonem, oddzielając od niego funkcję Strażnika.
Nikt nie spodziewał się, że cała bitwa na północy i śmierć tytana były jedynie fortelem, zdradzieckim i mistrzowsko przygotowanym planem samego Sargerasa. Władca demonów dobrze znał siłę Strażnika, dlatego zapragnął jej dla siebie. Wystawił się na działanie magii Aegwynn, pozwalając zabić swe ciało, w czasie, gdy jego dusza zagnieździła się w jej łonie.

Medivh HearthstonePrzez kolejne pokolenia Aegwynn nie oddawała mocy Strażnika, magicznie przedłużając swoje życie, pomimo ostrzeżeń Zakonu, że zaklęcia odmładzające są bardzo nietrwałe i mogą zawieść ją w każdej chwili. Po długich naleganiach, czarodziejka w końcu zgodziła się odejść ze stanowiska, ale zamiast przekazać swe moce kandydatowi Rady, Aegwynn zdecydowała się przelać je w swego potomka. Udała się na dwór króla Stormwind, Landena Wrynna i uwiodła jego arcymaga, Nielasa Arana, który należał również do Zakonu Tirisfal. Po wspólnie spędzonej nocy, czarodziejka odeszła od maga, wracając do niego dopiero po 9 miesiącach i oddając mu na wychowanie ich syna. Chłopiec otrzymał imię Medivh, co w języku elfów oznaczało „Powiernika tajemnic.” Przez całą ciążę Aegwynn przelewała w niego swą magiczną moc, nie podejrzewając, że miejsce duszy jej dziecka zajął duch Sargerasa.

Medivh wiódł szczęśliwe dzieciństwo na dworze Stromwind. Zaprzyjaźnił się blisko z młodym Llane’m, synem nowego króla Stormwind, Adamanta III Wrynna oraz z o 6 lat starszym od niego Anduinem Lotharem, ostatnim potomkiem antycznego rodu Arathi w prostej linii. Trójka przyjaciół zasłynęła w całym królestwie, a o ich awanturniczych przygodach śpiewano po karczmach.
Podczas jednej z dalekich wypraw do Doliny Cierniodławów, obóz trójki przyjaciół zaatakowała grupa dzikich trolli. Wtedy w czternastoletnim Medivhie po raz pierwszy ujawnił się przebłysk mocy Strażnika, pozbawiając go zmysłów. Llane i Anduin zawieźli nieprzytomnego przyjaciela z powrotem do Stormwind, gdzie czuwali nad nim uzdrowiciele i magowie.
W środku nocy Medivha obudziła koszmarna wizja demona. Chłopiec pobiegł do komnat swego ojca, szukając ratunku, ale w chwili, gdy Nielas spróbował dotknąć swego syna, moc Tirisfalen uległa pełnemu przebudzeniu, zamykając obu w magicznym więzieniu. Dopiero przy pomocy setki kleryków udało się uwolnić czar, pieczętując z powrotem rozszalałe moce w Medivhie. Okazało się, że manifestacji mocy Strażnika nie przeżył Nielas Aran, z którego wyssano całą energię życiową, a Medivh zapadł w głęboką śpiączkę. Dla bezpieczeństwa, chłopca przeniesiono do Opactwa w Północnych Włościach, gdzie czuwać nad nim mieli tamtejsi klerycy.

Medivh the CorruptedMedivh spał ponad 20 lat. Gdy w końcu się obudził, był dojrzałym mężczyzną i mógł w pełni przejąć obowiązki Strażnika od swej matki. Wielu jednak, zwłaszcza Anduina Lothara, martwiła rozchwiana psychika Medivha. Od swego przebudzenia czarodziej miewał chwilowe utraty pamięci, ataki furii oraz krótsze lub dłuższe omdlenia. Kłopotliwej sytuacji nie polepszało zaszycie się z dala od ludzkich siedzib w opuszczonej wieży Karazhan, gdzie towarzyszyli mu jedynie lokaj i kucharka. Nikt nie mógł przypuszczać, że zły stan zdrowia Medivha spowodowany był jego walką z duchem Sargerasa. Chociaż tytan przeniknął do płodu w łonie Aegwynn, pozostała w nim niewielka część prawdziwego Medivha, która starała się za wszelką cenę wyrzucić z siebie demona, czego oznaką były wahania nastroju i śpiączki. Niestety przeważnie dominował Sargeras, zmuszając Medivha do zamordowania członków Zakonu i budowy Mrocznego Portalu, przez który miał sprowadzić do Azeroth hordę orków. Zielonoskóre bestie były potrzebne tytanowi do wydobycia z dna oceanu jego ciała, ukrytego i zabezpieczonego zaklęciami przez Aegwynn. Strażniczka nałożyła na grobowiec potężne pieczęcie, których nie mogła złamać żadna z istot zamieszkujących Azeroth. Dlatego też Sargeras potrzebował kogoś spoza tego świata, z Draenoru.

Medivh z Hearthstone'a

Sprowadzenie Hordy do Azeroth nie mogło ujść uwadze Aegwynn. Chociaż nie posiadała już mocy Strażnika, wciąż była niezwykle potężnym magiem i czuła się odpowiedzialna za swoje wybory. Udała się do Karazhanu, licząc, że zdoła przemówić Medivhowi do rozumu. Ku jej zaskoczeniu, została zaatakowana przez własnego syna. Była Strażniczka walczyła dzielnie, ale nie mogła równać się z mocą Tirisfalen. Gdy leżała pokonana u stóp Medivha, Sargeras objawił jej swe prawdziwe oblicze, zaczynając wydzierać z niej resztki mocy. Przerażona Aegwynn sięgnęła po ostatni zapas magii w jej ciele – zaklęcie podtrzymujące młodość – wykorzystując go do teleportacji z dala od swego obłąkanego syna.

Medivh hs

Prawdziwy Medivh przeczuwał, że jego siły słabną i niedługo zostanie całkowicie zdominowany przez Sargerasa. Z tego powodu, w chwili przewagi nad tytanem, Strażnik zgodził się przyjąć czeladnika z Dalaranu, młodego czarodzieja Khadgara. Uradowało to magów Kirin Tor, liczących na większe wpływy u Tirisfal, jak i Anduina Lothara, cieszącego się, że jego przyjaciel będzie miał w wieży znającego się na magii towarzysza.
Gdy orkowie rozpoczęli ataki na okoliczne wioski i karawany przemierzające Czarne Bagno, Medivh przyjął do siebie kolejnego gościa, szpiega Gul’dana, półorczycę Garonę. Młoda dziewczyna miała wykraść dla swego mistrza tajemnice Strażnika, ale Medivh okazał jej tyle życzliwości i ciepła, że nie była w stanie go zdradzić. Pomimo początkowej wrogości, Garonę polubił również Khadgar.
Karazhan, pomimo swej dziwnej natury, był bezpiecznym miejscem. Żadne demony nie miały wstępu do wieży, strzeżonej przez zaklęcia ochronne Tirisfalen. Dlatego też niepojętym było dla Khadgara i Garony, w jaki sposób zostali pewnego dnia zaatakowani przez piekielnego ogara. Demona nasłał na nich sam Sargeras, ponownie dominując w ciele Medivha.

Medivh i Garona

Próbując odnaleźć winowajcę, Khadgar przywołał omyłkowo wizję Gul’dana i Medivha, odkrywając, kto odpowiadał za sprowadzenie orków do Azeroth. Chwilę po tym do komnaty wkroczył Medivh, będący już całkowicie pod kontrolą Sargerasa. Próbował zabić swego ucznia, ale chłopak przywołał kolejną wizję, tym razem z jego walką z Aegwynn. Wizerunek matki zajął uwagę Strażnika, pozwalając Khadgarowi i Garonie udać się na dwór króla Llane’a i powiadomić go o ich odkryciu. Chociaż władca nie uwierzył w zdradę przyjaciela, Anduin Lothar, podejrzewając od dawna obecność demona w ciele Medivha, zebrał niewielki oddział i razem z młodymi podróżnikami udał się do Karazhanu. Na miejscu odnaleźli zwłoki Moroesa i kucharki oraz stado demonów. Przedzierając się przez zastępy plugawych istot, stanęli w końcu do walki z panem wieży. Oszalały Strażnik obezwładnił Lothara, wyssał z Khadgara młodość, przemieniając go w starca, a na Garonę rzucił zaklęcie korumpujące umysł. Wydawało się, że drużyna nie ma szans z Medivhem, ale maga zgubiła pewność siebie. Pozwolił, żeby Khadgar zakradł się od tyłu i ugodził go ostrzem w bok, dając czas Lotharowi na zdjęcie głowy Strażnika potężnym ciosem miecza. Na chwilę przed śmiercią prawdziwy Medivh powrócił do zmysłów, dziękując przyjaciołom za powstrzymanie Sargerasa. Z pozbawionego głowy ciała eksplodowała potężna magia, rozchodząc się po wszystkich komnatach Karazhanu, naginając czasoprzestrzeń i przywołując widma zmarłych i dawnych rezydentów wieży.

Otwarcie Mrocznego Portalu

Daleko w Kalimdorze, żyjąca w ukryciu Aegwynn wyczuła odejście Medivha, jak i to, że w momencie śmierci powrócił jej prawdziwy syn. Przeczuwała, że klęska Sargerasa nie powstrzyma powrotu Legionu, dlatego przez kolejne lata gromadziła energię magiczną, aby wykorzystać ją do chwilowego ożywienia Medivha. Przywrócony do życia Strażnik udał się pod postacią kruka prosto do Karazhanu, gdzie wchłonął swe dawne moce, wydłużając swe życie na czas potrzebny do ostrzeżenia Azerothu przed nadchodzącą katastrofą. Podając się za proroka, próbował przekonać władców królestw do opuszczenia kontynentu, ale nikt nie chciał go słuchać. Nawet znani ze swej mądrości i rozwagi arcymag Antonidas i król Terenas przepędzili go ze swych dworów. Jedynie młodziutka Jaina Proudmoore i Thrall uwierzyli w opowieść proroka i wyruszyli za morze, w stronę zapomnianego Kalimdoru.

Medivh na dworze króla Terenasa:

Medivh i Med'anNa miejscu, na szczycie Kamiennego Pazura, Medivh przekonał przywódczynię Ekspedycji Ludzi i wodza Hordy do odrzucenia wzajemnej nienawiści i połączenia sił. Wkrótce dołączyły do nich również nocne elfy.
Łącząc swe siły, armie śmiertelników powstrzymały marsz Legionu pod Drzewem Świata, Nordrassilem, zabijając ich przywódcę, Archimonda. Chociaż Medivh wyjawił im swą prawdziwą tożsamość, nie angażował się w walkę, dowodząc, że Azeroth nie potrzebuje już Strażników.

Czując, że dany mu czas dobiegał końca, Medivh powrócił już jako cień do Karazhanu, oczekując przybycia swego dziedzica. Nadal uważał, że Strażnicy nie są potrzebni, ale nie mógł też zmarnować mocy Tirisfalen. Jeszcze w czasach dzielenia ciała z Sargerasem, Medivh wykorzystał chwilę przewagi nad tytanem, uwodząc Garonę i spędzając z nią noc. Owocem krótkiego romansu był Med’an, który dzięki mieszance krwi ludzkiej z orczą i draeneiską zyskał wrodzony talent do opanowania wszystkich trzech szkół magii: tajemnej, szamańskiej i kapłańskiej. Po latach życia w ukryciu, chłopiec ujawnił się światu, a po odbudowaniu Zakonu Tirisfal udał się do Karazhanu, gdzie spotkał widmo swego ojca. Po latach oczekiwania Medivh mógł w końcu dopełnić swej przysięgi i zająć miejsce wśród legend przeszłości, powierzając swe obowiązki młodszemu pokoleniu.

Autor:

ventas okoPiotr Budak, znany szerszej publiczności jako Ventas, jest jednym z czołowych znawców historii Warcrafta w naszym kraju. Zasłynął jako autor „Pradawnej Kroniki” (pierwszej polskiej książki o dziejach Azeroth), opowiadań fan fiction „Kroniki Nasturana” oraz serii filmów „Lore of W3” zamieszczanych na kanale YT. Prywatnie z zamiłowania i zawodu nauczyciel języka polskiego oraz pasjonat kuchni – im dziwniejszej, tym lepiej. Jeśli chcecie poznać bliżej twórczość Ventasa, odwiedźcie jego profil Pradawnej Kroniki na FB lub jego kanał na YouTube.

 

BZK Medivh

Author: hearthstone

Share This Post On

7 komentarzy

  1. Dobry odcinek, nie ma się do czego doczepić.
    Oczywiście ze strony literackiej, bo o opisanej historii to nie wiedziałem zbyt wiele.

  2. Pewnie Blizzard wstydzi się tej, powszechnie krytykowanej, historii… Wciąż cicho o Med’anie, jak również o tym, że to on powinien dzierżyć laskę Medivha, a nie Khadgar. Liczyłem, że w WoD wspomną coś o nim przy Maraadzie – w końcu to wujek jego matki, ale cóż…

    • Jednego nie rozumiem… ”Próbując odnaleźć winowajcę, Khadgar przywołał omyłkowo wizję Gul’dana i Medivha, odkrywając, kto odpowiadał za sprowadzenie orków do Azeroth. Chwilę po tym do komnaty wkroczył Medivh, będący już całkowicie pod kontrolą Sargerasa. Próbował zabić swego ucznia, ale chłopak przywołał kolejną wizję, tym razem z jego walką z Aegwynn. Wizerunek matki zajął uwagę Strażnika, pozwalając Khadgarowi i Garonie udać się na dwór króla Llane’a i powiadomić go o ich odkryciu.” Przecież Garona to wszystko wiedziała… ponieważ była po stronie orków i pochodziła z dranenoru… Więc skąd jej zdziwienie??

  3. Nie, Garona była szpiegiem Gul’dana, ale niewiele wiedziała o jego machlojkach m.in. o tym, że to Medivh pomógł sprowadzić orków do Azeroth.

    „Nie, nie wiem ile klanów przeszło przez Mroczny Portal z Draenoru. I nie wiem, ile czasu minie, nim odzyskają siły. I nie wiem, skąd wziął się portal. Ale ty, Khadgarze, możesz się tego dowiedzieć.
    (po przywołaniu wizji)
    Dochodzący z góry głos Garony zdawał się być przytłumiony, niemal zduszony.
    – Medivh – powiedziała cicho orczyca. – Stary. To niemożliwe.
    – Możliwe – odpowiedział Khadgar. Miał wrażenie, jakby w jego żołądku kłębiły się splątane węże. (…)
    – Nie – powiedziała ponuro Garona. – To mogła być fałszywa wizja. Szukaliśmy jednego, a znaleźliśmy coś zupełnie innego. (…)
    – To nie było do niego podobne – powiedziała Garona. – Być może to była iluzja, jakaś magiczna sztuczka. To nie było do niego podobne. (…) Jakieś oszustwo. Jak ubranie czy zbroja, które założył ktoś inny.
    Khadgar spojrzał na półorczycę. Jej głos drżał, a w kącikach szeroko otwartych oczu zgromadziły się łzy. Chciała w to uwierzyć. Naprawdę chciała…”

    • Dlaczego Khadgar nie zareagował jak do niego i Mediva przyszła Garona? Przecież wiedzieli ,że nadchodzą orkowie i zbliża się wojna i garona jest ich emisariuszką z draneoru… Więc na co czekali? Przez portal przechodzi armii orków a Khadgar zamiast zawiadomić odrazu innych to szuka winowajcy który otworzył portal?? Dziwnie to wygląda ;) Armia orków naciera na Azeroth żeby je zniszczyć ale przychodzi emisariuszka a oni sobie z nią gadają zamiast zareagować….

  4. Mam Ci przepisać całego Ostatniego Strażnika :D ? Po prostu przeczytaj książkę. To nie ja odpowiadam za historię Warcrafta ;) Btw. Khadgar zaatakował Garonę. Rozdzielił ich dopiero Medivh, który przekonał Khadgara, że z orkami da się dojść do porozumienia, a on chce jedynie zaprowadzić pokój między nimi a ludźmi. Tak naprawdę chciał ich użyć do wydobycia z dna oceanu ciała Sargerasa.

Submit a Comment