Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
  1. #1
    Awatar Gogolius
    Dołączył
    lipiec 2014
    Posty
    794
    Okejki w górę/w dół
    Otrzymał: 238/4

    2 Niedozwolone! Niedozwolone!

    Quest Reno DK Priest - sierpień 2017

    Nowy dodatek, nowe możliwości. Jak zwykle rzuciłem się na swojego ulubionego Kapłana, marząc by ugrywalnić wersję Reno na Queście. Nie interesowały mnie kombinacje na Lyrze, a o Barnesa i kilku koksach w talii, które wyciągamy w pierwszych turach a potem wskrzeszamy, nawet nie pomyślałem.

    Tak czy siak talia to z grubsza mój stary reno z kilkoma nowymi kartami. Decklista z omówieniem wygląda tak:

    1-Amara - stabilizacja w dłuższych grach, auto-win w agresywnych meczach choć tu częściej gramy bez niej
    1-Mikstura szaleństwa - anty-aggro, nie sprawdza się aż tak często, ale lepiej mieć niż nie mieć.
    1-Pani mikstur - quest + early + heal, czego trzeba więcej?
    1 - Wyrocznia kryształu - quest + early + dodatkowa karta
    1- Słowo mocy: tarcza - jeden z dwóch dociągów, być musi
    2 - Słowo cienia: ból - no comment, must have
    2 - Duchowy bicz (czy jak się zwie ta obszarówka z lifestealem) - bardzo dobra karta, która leczy i usuwa wrogich stronników, taka lżejsza holy nova. W late też się sprawdza jako doleczenie 6-8 HP szczególnie jak wszedł na stół DK a nie ma jeszcze Amary.
    2 - spell odkrywający spella z talii - dodatkowy duchowy bicz/słowo cienia/smocza mikstura na propsie. Zapewnia nam elastyczność podczas gry.
    2 - Thalnos - drugi dociąg karty plus (rzadko wchodząca) kombinacja z biczem dająca nam leczącą konsekrację. No i pod questa.
    2 - Niestabilny żywiołak - jestem bardzo zaskoczony tą kartą bo w moich oczach urasta do rangi małego Proroka Zagłady. Albo na pusty stół i przeciwnik marnuje hero power (jeśli mamy co zagrać w kolejnej turze) albo jako pewne 3dmg w jakiegoś stronnika z opóźnionym zapłonem, jest świetny. No i pasuje pod Questa.
    3 - Obrońca ze Skałkogórza - albo drugi Obsydianowy Posąg, albo Król Licz (w tej kolejności) albo coś taniego do walki z aggro. Sam z siebie powstrzymuje aggro. Wcześniej dla kapłana był dobry, a teraz jak się pojawił Posąg to jest wyśmienity.
    3 - Zbożowy Golem - potrzebowałem jakiejś dobrej trójki i chciałem mieć kartę pod questa - padło na golema. Tutaj jestem otwarty na sugestie. Szału nie robi, ale to ciągle 4/4 za 3 many, sticky minion - no tragedii nie ma
    3 - Mirażysta - do szybszego zrobienia questa. Jest dość drogi, ale w siódmej turze on + jakiś taunt za 4 many to już jest fajna sprawa.
    3 - Słowo cienia: śmierć - must have. Wprawdzie DK robi to samo, ale czasem trzeba wygospodarować na usunięcie wroga 3 pkt many a nie 8
    4 - Mikstura większego uleczenia - jedna z najważniejszych i chyba najbardziej niedocenianych kart. Drugi oddech w walce z aggro, stabilizacja w walce z kontrolami. Razem z Amarą daje nam ok. 65-70 pkt HP jakie przeciwnik musi zbić. Nie wyobrażam sobie tej talii bez tej karty.
    4 - Wieczny sługa (to co odkrywa zabitego stronnika) - genialna karta z dodatku. Oczywiście czasem płata figle (raz miałem do wyboru totem 0/3 przywołujący murloki, świetlika 1/2 z agonią i śwletlika 1/2 co z niego wypada ), ale z reguły to jest wyciągnięcie kolejnej agonii pod questa, dodatkowej prowokacji, albo po prostu 5/5 za 4 many (Raza, Wyciszający Szponokapłan). Tak naprawdę najmniejsze value mamy jak wyciągniemy tanią agonię z decku, ale to ciągle dodatkowa agonia. Świetna karta w tym decku.
    4 - Zmienny cień - dodatkowa karta, pod questa, szału nie robi bo statystyki takie sobie, ale do decku pasuje idealnie
    4 - Zainfekowany tauren - musi być. Taunt wychodzący z n'zotha ma podwójną wartość. A że pomaga w queście i nas chroni + sticky minion - jest okej
    4 - Tortolianka - jeszcze lepsza wersja taurena, czyli w sumie mega dobra karta
    4 - Kozakus - skoro gramy wersję reno, to musiał się znaleźć. Najczęściej czuję się na tyle pewnie że biorę spella w 10 turze wiedząc że do niej dotrwam, ale oczywiście czasem trzeba wziąć tańsze wersje jeśli gramy z aggro. Bardzo uniwersalna karta, trzeba korzystać.
    5 - Raza - sam z siebie ma bardzo duże value. A w połączeniu z DK zapewnia nam (po rzuceniu DK) 4-6 dmg co turę praktycznie do końca gry. Kapitalna sprawa.
    5 - Rozbłysk świętości - nigdy tej karty nie lubiłem, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. 2dmg w piątej turze to malutko, raczej sprawdza się jak mamy stół i chcemy łatwiej wytrejdować niż żeby usuwać jakieś zagrożenie od ręki (nawet murloki są poza zasięgiem).
    5 - Wyciszający Szponokapłan - a tej karty nie lubię, nie wiem czemu, a jest świetna. Dobre statystyki i umiejętność, która pozwala uspokoić przeciwnika (Lich King, buffy druida i inny szajs). Lubię mechanikę wyciszenia, a to najlepsza opcja by takową mieć w tym decku.
    6 - Smocza mikstura - to jest konkret. Jak tylko przeciwnik nie ma smokowca zmierzchu (dość częsty) albo tego 4/8 prowo (ostatnio rzadziej widuję) to jest okejka. Dobre na te prowokacje 1/5 druida przed buffem. Pozwala na powrót do gry, ale trzeba pamiętać że jest tylko jedna.
    6 - Kairn - jedna z najmocniejszych kart, jaką może oddać N'zoth, sticky minion, dobre statystyki, pomaga w queście (choć jak musimy robić questa Kairnem tzn że nie było to najbardziej optymalne zagranie).
    6 - Niszczyciel Jade Idoli - karta tylko i wyłącznie pod jade idole. U nas niszczy miksturę i słowo mocy. Karta wrzucona tylko po to, żeby zmienić winratio z jade druidem z 20:80 na 80:20. Póki co z takim druidem przegrałem tylko raz, gdy nie zdążyłem go dobrać na czas. Talia nie cierpi na nadmiar stronników do grania więc od biedy w szóstej turze można takie 4/6 rzucić. Mamy na tyle dużo leczenia/możliwości przetrwania że nie musimy grać jak szaleni w tempo, więc się sprawdza. Raz pomógł mi z Exodia Magiem, gdzie zniszczył lustrzane odbicia otrzymane od tej nowej karty, która je rozdaje. Czasem zniszczy jakiś młyniec, sekret paladyna albo halucynację łotra, ale to traktujemy jako bonus. Karta ma kontrować jade idola i drastycznie zwiększać nam winratio na jeden z najgorszych meczów -> i tu się sprawdza.
    8 - Wyzwolenie z Bursztynu - Lich King, Ysera, Obsydianowy Posąg, od biedy ten bóg 10/10 co wyciąga stronnika (ale uważać bo czasem wyciągnie nam N'zotha albo Razę. W najgorszym wypadku mamy strachostwora lub Gruula czyli wychodzimy na zero i jest late-game'owy stronnik. Wszystko inne (mocniejszy stronnik, prowokacja, agonia) trafia się dość często, karta bardzo mocna.
    8 - DK - oł pi, oł jeeee. Karta kontruje DK Warlocka. Karta niszczy stół Druida z golemów (jeśli musi) lub ze zbyt mocno dopakowanych stronników. Karta niszczy Lich Kinga, Tyriona i całą resztę szajsów. Ale nie o to chodzi. Chodzi o darmowe hero power, od którego zaczynamy każdą turę. Czyścimy tym stół i czekamy bo na 90% mamy więcej kart w decku i przeciwnik szybciej wejdzie w fatygę. A potem walimy w face. Jesteśmy cierpliwi, skubiemy rywala co turę, nie szukamy zagrań na siłę (no chyba że z jakiegoś powodu musimy) żeby zadać jak najwięcej dmg w jednej turze. I wygrywamy, a przeciwnika pochłania ciemność <szatański śmiech>
    9 - Obsydianowy posąg - o rany, jak ja długo na to czekałem. Dla mnie obok DK najlepsza karta dodatku i jedna z najlepszych kart w tej talii. I w ogóle jest boski. Prowokacja z agonią, która boostuje nam questa, wraca z N'zotha, można to wyciągnąć z bursztynu albo ze sługi za 4 many albo z obrońcy ze skałkogórza - źródeł jest tyle, że bardzo często kończę z dwoma-trzema przywołanymi w ciągu gry. Zastanawiałem się nad Lich Kingiem, ale pograłem chwilę Posągiem i zarzuciłem tę herezję. A, karta ma lifesteal. Najczęściej tego nie potrzeba, no ale jakby nie była zbyt oł pi, oł jeee to właśnie jest
    10 - N'zoth - wiadomo, jedno z naszych win condition choć często grę wygrywam z nim na ręce bo sam DK załatwia temat. Mało wojowników, mało bójek a reszty raczej się nie boimy. W skrajnych sytuacjach trzeba nim zrobić questa, ale nie wzdrygam się przed tym jak kiedyś - teraz mamy inne drogi do zwycięstwa więc jest okej.

    Trochę o alternatywach i zamiennikach. Prawda jest taka, że jest wiele dobrych kart, na które nie znalazłem miejsca w decku.

    Ta kapłanka 3/4 która uruchamia agonię - pasowałaby jak ulał, ale nie ma miejsca. Nie wspiera questa, a nasze agonie same z siebie nie są na tyle potężne żeby szukać kombosów. Wcześniej jak grałem przywoływacza 1/1 albo jajo 0/3, albo na wilda gdzie jest Sylwana to spoko. Ale w tym decku chyba da się żyć bez niej (tzn ja żyję i idzie świetnie )

    Lyra - kolejna OP karta, która mogłaby namieszać. Niemniej deck wymagałby zmian - nie mam tu zbyt dużo spelli, a wiele jest za drogich dla grania z Lyrą. Prędzej widziałbym ją w typowej kontroli bez przymusu grania po jednej sztuce każdego spella.

    Świecikorzeń - bardzo fajna karta, można by użyć np. za Mirażystę albo Golema ale ma tę wadę że nie wspiera questa (a uważam że w tym decku ilość agonii jest najmniejsza z możliwych - dziewięć).

    Szponokapłan 3/4 - dużo lepszy od mirażysty i golema pod kątem statystyk, do tego buffuje, ale znowu: nie wspiera questa.

    Zbieracz Łupów - długo go grałem, ale Thalnos jest ciut lepszy bo kombi się (rzadko bo rzadko) z duchowym biczem. Ale spokojnie można go grać - jest to dobra opcja na odchudzenie decku z pyłu, bo sam w sobie jest bardzo drogi, mamy tu siedem legend i sporo epików.

    Lich King - dobra karta, ale droga. Ysera jest lepsza, można grać wiele innych late game'owych kreatur, no ale mamy Obsydianowy posąg, który dużo lepiej pasuje nam do decku.

    Kabalistka cieni - zaroiło się od kart, które mają 2 lub mniej ataków. Te nowe zabawki druida, stegodon zostający po agonii, ta 2/2 co na agonii daje 8/8 plus cała reszta tego co zawsze jest grane (akolita bólu itp.). Grałem nią z powodzeniem, ale przyszła pora zrobić ten deck na poważnie i wypadła bo trzeba było zrobić miejsce dla Kozakusa.

    Brudny Szczur - karta, która pomagała mi w poprzednich grach, ale znowu. Nie am miejsca bo nie wspiera questa. Choć np. za mirażystę w przypadku wysypu aggro to bym przemyślał. Ta karta jednocześnie jest jednym z zabójców naszego decku: wyciągnięcie Amary lub N'zotha (albo Razy lub Kozakusa choć tu mniej) koszmarnie boli. Na szczęście ludzie przestali nim grać (nie spotkałem ani jednego po premierze dodatku).

  2. #2
    Awatar Gogolius
    Dołączył
    lipiec 2014
    Posty
    794
    Okejki w górę/w dół
    Otrzymał: 238/4

    0 Niedozwolone! Niedozwolone!
    Jak grać deckiem:
    - powoli i z rozmysłem. Motyw jest taki, że należy spokojnie sobie ciulać questa i grać stronników, nie łudząc się nawet że wygramy coś szybciej
    - dojeżdżamy do 8-10 tury. Idealnie jest by mieć rzuconego Razę, po którym rzucamy DK - stabilizacja stołu i bardzo często ta kombinacja wygrywa nam grę
    - Amara tylko jako rezerwowe leczenie jeśli wróg się rozochocił, dobrze trzymać długo na rece
    - N'zoth to ostateczność: jeśli nic innego nie przyszło, to idzie on. W late game wolę rzucić wszystko inne (posąg, bursztyn, Kairna, DK) nawet kosztem niewykorzystania całej many.

    Jak przegrać deckiem:
    - zlekceważ przeciwika. Serio. To był najczęstszy powód porażek, ponieważ większość gier toczy się długo, gramy do fatygi a wtedy czujemy sie pewnie bo po prostu nie przegrywamy z innymi deckami w late game. Ale czasem np. przeciwnik rzuci Lyrę i antymagiczną powłokę z lich kinga i nas znokautuje. Albo mag nagle zagra Z'otha wyciągając dodatkowe value z pyrosa/agonii od sindragossy itd. - obaj będziemy na fatydze, ale on się będzie leczył. Nie można sobie pozwolić na utratę koncentracji i dlatego też tak ważne jest trzymanie n'zotha na sam koniec = wygrywanie bez niego. Bardzo często grę kończę z 40 hp od Amary i N'zothem oraz miksturą uleczenia na ręce - i tak powinno być.

    - gra z aggro. No tutaj nie ma co gadać, ze względu na ograniczony mulligan (quest) dobre aggro może nas poskładać w 4-5 tur. Mamy ubogi draw więc jesteśmy uzależnieni do top decku. DUŻO łatwiej gra się z monetą, gdyż możemy wtedy na spokojnie wyjśc questem i jedynką ALBO w trzeciej turze rzucić taurena lub tortoliankę. Szukamy wszystkiego dobrego na aggro: mikstura, pani mikstur, bicz, niestabilny 1/1. Od biedy może być ból, ale czesto jest za wolny. Jak mamy monetę możemy sobie pozwolić na prowokacje za 4 many. Dobry jest też obrońca skałkogórza, który nam wyciągnie jakiegoś taurena/ślimaka/seljina/żywiołaka 3/5.

    Draw: z jednej strony tylko dwie karty (w tym tarczę możemy sobie zniszczyć gostkiem 4/6) ale z drugiej to wystarcza. Deck ma bardzo dużo opcji pozyskiwania dodatkowych kart (wizje cieni, wskrzeszenie stronnika za 4, dodatkowe karty z cienia i wyroczni, zaklęcie z kozakusa, n'zoth, obrońca skałkogórza) więc nie jest tak źle, a dzięki temu w late game (do którego dążymy) mamy często przewagę 4-6 kart w decku nad rywalem co często wygrywa nam grę. Bardzo często i gęsto w late rzucamy jedną kartę na turę bo zostajemy z 4-5 kartami 5+ many więc dwóch i tak się nie da zagrać.

    Gry z przeciwnikami - nie wymienię wszystkich bo nie z każdym grałem, ogólnie gra często opiera się na podobnym schemacie.

    Druid na prowokacjach, DK i cudach wiankach - najbardziej problematyczne jest jeśli jest stół jest za wysoki na miksturę smoczego ognia, a za niski na DK (np. 4/6, 3/7). Polecam trejdowanie wszystkich 1/5 i innych bzdurek nawet do stanu 1/1 albo 1/2 - on tego nie uleczy, a ewentualny buff albo zamiana statystyk naukowcem, aż tak nie boli. Holy nova fajnie sprawdza się na pająki 1/2 z poisonem, które lubią się pojawiać mając ochronę swoich braci 1/5. Ten druid jest niebezpieczny w takim późnym midrange, 6-8 tura. Ale wtedy powinniśmy albo dobiegać do Amary, albo mieć leczenie za 4, albo wycraftować zaklęcie kozakusa za 5. Musimy przetrwać akcję w dobrym zdrowiu grając swoje agonalne miniony. Mecz nie jest zbyt trudny, jak dojedziemy do late game'u to tam naprawdę musiałaby nas katastrofa załatwić, jakaś powłoka antymagiczna z lich kinga albo naprawdę duży stół. Często i gęsto muszę opierać się tym 1/5 i je mozolnie dziubać, ale skoro przeciwnik jedną kartą przywołuje 4 prowokacje tzn ze my mamy stół. A skoro my mamy stół to trejdujemy.

    Druid na jade'ach - jak dobierzemy 4/6 do ósmej tury to praktycznie jest win. Bez tej karty właściwie nie mamy szans, bo nie wywieramy takiej presji w trakcie gry i nieskończone value połyka w końcu nawet tak mocne late jak nasze. Tutaj mniej trejdowania, więcej walenia w face i szybki N'zoth (czyli 10 tura). A jeśli mamy gostka 4/6 to rzucamy go na stół, potem DK sprzata duże golemy (o ile zdążyły urosnąć) i z głowy.

    Mag DK - tego spotykam najczęściej. Też jest spoko o ile nie będzie niespodzianki w postaci N'zotha wskrzeszającego leczące Pyrosy. Bez N'zotha to ten deck jest spokojnie do ogrania. Też nie wywiera jakiejś mega presji więc możemy luźno grać. O ile nie gramy jak głupek (zamień wszystkich stronników w owce spellem od Kozakusa, które to owce mag przemieni na 3/6) to jest dobrze. Polecam wyciszyć Pyrosa. Żywiołaki 3/6 są problematyczne (dużo razy trzeba użyć hero power na nich, odporne na smoczy ogień i na wejście naszego DK), warto niszczyć własnych rannych stronników z 1hp. Ale ogółem tamten deck też bazuje na wolniejszym wejściu w grę, a na wolne gry to my mamy wygrywać.

    Burn mage/burst mage - jedyna uwaga to żeby używać mikstury/amary nawet jak mamy 16-22 HP żeby czasem nie wydarzyła się jakaś bzdurka. Jak pamiętamy o tym, żeby trzymać HP wyżej niż zwykle, to jest okej.

    DK Warlock - zawsze gra trwa do fatygi. Zawsze on musi rzucić swojego DK przed naszym. I zawsze wygramy. On wywala stół pełen 6/6, a my DK i nara. Wkurzają te 4/5 co zadają 1dmg, czasem umiejętnie rzucony spell castujący się ponownie potrafi rozwalić nam cały stół po N'zocie, ale ogólnie jest okej. Ten deck rozwija się wolniej niż my, często nasza Pani mikstur leczy wroga a nie nas, więc spokojnie robimy questa, wyciągamy stronników, usuwamy zagrożenia i czekamy na late. On dobiera karty więc szybciej dochodzi do fatygi więc szybciej rzuca swojego DK (dobrze sprowokować wroga rzucona wcześniej smoczą miksturą żeby się nie bał). My kontrujemy go swoim i nawet fenomenalne hero power warlocka mu nie pomoże.

    Zoolock - widziałem go kilka razy. Ogólnie brak słów. Za wolne na nas jak na aggro.

    Pirate Warrior - chyba najcieżśzy matchup. Bardzo często miałem dobre rozdanie w stylu moneta, pani mikstur, bicz i żywiołak 1/1 i przegrywałem. No tutaj musi nam dobrze siąść, a jemu średnio żebyśmy zdążyli się osłonić. Da się wygrać, ale matchup niekorzystny.

    Quest warrior - tutaj grałem tylko raz, jestem optymistą ale za mało żeby coś powiedzieć.

    Łotr - tylko z miraclem grałem. Jak się ogarnie i zorientuje że musi grać szybko to ma większe szanse. Jeśli będzie ciamkał i wrzuci golemy/edwina kiedy my możemy skontrować go naszym DK to jest win. Dużo zależy od stylu gry przeciwnika, dlatego jak widzimy Łotra muliganujmy się na tempo/pirata

    Paladyn - niewielu ich widuję. Ten taki wolniejszy z DK i leczeniem jest do ogarnięcia bo to chyba najsłabsza wolna talia w late game. Jakoś nigdy z tym nie było problemu. Nasze hero power za darmo niszczy jego 2/2. Jedyne o czym trzeba pamiętać to tak jak mówiłem wcześniej, nie grać N'zotha za szybko bo jak się nadziejemy na piromantę i równość to boli. Grajmy wszystko inne co mamy, przedłużajmy grę i wygrywajmy.

    Łowca - mało go. Raz miałem fajną grę z midrangem z DK i N'zothem, no ale przegrał bo dotarł do late. Raz grałem z questem - też o dziwo dość łatwo poszlo. Nie wiem za bardzo co napisać. Musimy mieć mega problem z doborem kart w stylu jedna agonia rzucona do szóstej tury i brak widoków na Amarę żeby sobie nie poradzić. Za dużo tauntów, leczenia i kontr w naszym decku. A typowego aggro huntera nie ma.

    Kapłan - na dwoje babka wróżyła. Osobiście mi wstyd przegranych z Kapłanami bo grają bez questa (albo zwykłe reno albo kontrolka) no ale czasem się zdarza. Wersja z wyciąganiem ciężkich stronników - widziana raz, ogarnąłem. Wersje z OTK na Velenie i mirażyście - widziana dwa razy, za pierwszym razem zaskoczony poległem, za drugim szybko skontrowałem (koleś też średnio grał). Najczęściej jednak próbują robić cuda na Lyrze - jak im podejdzie jakiś kosmos to ciężko, dlatego znów" N'zoth na sam koniec, niech się użerają z całą resztą plejady. Dobrze jest rzucić dość szybko DK i Razę i mieć darmowe hp, które ułatwia życie. Nasz deck jest mniej losowy od innych kapłanów więc tutaj trzeba mieć troszkę szczęścia. Ale do ogarnięcia.

    Szaman - agresywny na blood lust nas bardzo boli. 4/6 niszczy evolve więc na plus dla nas. Jak się pojawia DK Szamana to tak jak z Warlockiem, my go kontrujemy. Problem jak wejdzie dość szybko (choć częściej czekają na combo 3x 2/2 i DK). Raczej jest okej, hex najczęściej leci na coś pośredniego (Raza, Szponokapłan, Kairn) więc aż tak to nie boli jakby mogło. Na plus.



    No dobra, tak rozbijając wrogie decki po równo to jesteśmy na plusie. Czy to jest dobra talia na rankedy? Czy da się nią wbić legendę?
    Tak.
    Czy polecam ją żeby wbić piątą rangę/legendę?
    Nie.

    Talia ma ogromną wadę w postaci czasu gry. Jeśli ktoś nie ma zbyt dużo czasu na HS (jak ja) to raczej tym świata nie zwojuje. W praktyce to wygląda tak.
    Gram 2-3 godziny dziennie (w tygodniu godzinę-półtorej) i toczę 7-10 pojedynków (w tygodniu 3-5 pojedynków). 1/3 tego to aggro, 2/3 to kontrole.
    Wygrywam te 3 kontrolne mecze na co schodzi prawie godzina i przegrywam raz z aggro w trzy-pięć minut. Często to aggro przeplata się psując winstreak. Mam nadzieje, że dość zrozumiale to napisałem. Ogółem zwycięstwa kosztują czasowo zbyt dużo. Nawet jeśli mam winratio 63% to wynika ono z 5 zwycięstw zabierających mi półtorej godziny i trzech porażek które zabrały winstreak i trwały 15-20 minut. I 2 godziny z życia, a ja jestem jedną-dwie gwiazdki do przodu


    Talia daje fun, jest mocarna, jak ktoś lubi długie, ciężkie gry gdzie trzeba pokminić i ogólnie się pobawić - super. Jak ktoś ma 3-5 godzin dziennie na HS i chce sobie pograć mniej losowym kapłanem i coś wbić - proszę bardzo.
    Ale jak zapragnę piątej rangi to wezmę midrange huntera, którym wprawdzie winratio będzie w okolicy 55%, ale przynajmniej na godzine stoczę 6-8 gier i szybciej będę łapał gwiazdki, ot taki urok rankingu HS

  3. #3
    Awatar ruffi33
    Dołączył
    wrzesień 2014
    Posty
    400
    BattleTag
    ruffi33#2825
    Okejki w górę/w dół
    Otrzymał: 61/1

    0 Niedozwolone! Niedozwolone!
    Podaj dokładną nazwę stronnika co odkrywa umarłych stronników. Bo ja nie znalazłem kogoś takiego. A mam tego co przyzywa losowego stronnika z agonią który zginął w grze.

  4. #4
    Awatar PLPL
    Dołączył
    marzec 2017
    Posty
    251
    BattleTag
    PLPL#21537
    Okejki w górę/w dół
    Otrzymał: 105/6

    0 Niedozwolone! Niedozwolone!
    To nie jest stronnik tylko czar

  5. #5
    Awatar ruffi33
    Dołączył
    wrzesień 2014
    Posty
    400
    BattleTag
    ruffi33#2825
    Okejki w górę/w dół
    Otrzymał: 61/1

    0 Niedozwolone! Niedozwolone!
    A ja nie wiem czemu zrozumiałem że chodzi o stronnika. To mamy sprawę jasną

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •