Podsumowanie IEM Katowice

Za nami gorący weekend IEM Katowice 2015, czas na małe podsumowanie. Nie będziemy pisać o wszystkich meczach LoLa i CS:GO, ale przejdziemy do tego co najważniejsze dla fanów Hearthstone.

Uwaga! Poniżej znajdują się spoilery turnieju Hearthstone Legendary Series. Jeśli nie znasz wyników i nie chcesz zepsuć sobie niespodzianki nie czytaj dalej.

Wszystkie filmy z rozgrywek znajdziesz poniżej:

 

Niektórzy może pamiętają, jak w zeszłym roku turniej Hearthstone był jako pokazowy na IEM przez co jego zakończenie i organizacja nie stały na najwyższym poziomie. W tym roku jednak było zgoła inaczej. Turniej odbył się gładko i bez żadnych przeszkód przy udziale całkiem sporej publiczności, która była świadkiem wielu niesamowitych zagrań.

Gratulacje dla nowego mistrza Legendary Series – Orange!

Orange miał długą i ciężką drogę po mistrzowski tytuł – najpierw musiał przejść otwarte kwalifikacje, a potem na jego drodze stali najsłynniejsi gracze z całego świata. Pierwsza niespodzianką jaką nam sprawił było pokonanie Kolento, następnie udowodnił, że to nie był przypadek i wygrał z RDU. W półfinale rozgromił Inderen i na koniec został mu już „tylko” Amaz, którego również rozgromił pokazując się całemu światu jako wyśmienity gracz.

drabinka esl legendary series

amaz gra

orange gra

orange ekran

 

Finał Orange vs Amaz możesz zobaczyć poniżej:

Natomiast wszystkie filmy znajdziesz na tej playliście ESL – klik.

Jeszcze raz gratulacje dla Orange za zwycięstwo!

Author: hearthstone

Share This Post On

12 komentarzy

  1. Walka z Inderen to był półfinał, a nie ćwierćfinał, tak dla sprostowania.
    Ogólnie fajnie, że wygrał ktoś z kwalifikacji, ale mimo wszystko nie można powiedzieć, że zaproszeni gracze nie są jednymi z najlepszych, a tylko są znani bo byli wcześniej znani, jak niektórzy sugerują. Amaz dotarł do samego finału, co też jest bardzo dużym sukcesem.

  2. Pewnie sporo mniej niż teraz. Chociaż jednak będzie zapraszany bo wygrał turniej od A do Z. Natomiast nie dlatego że jest znany z bycia znanym (streamerem) :D

  3. QUOTE

    Nie ujmuje nic znanym graczom - bo potrafią grać - ale graczy o ich umiejętnościach jest całkiem sporo.

    Tu się zgodzę jak najbardziej. Ja każdy turniej traktuję trochę jak draft NBA ;) Na każdym są duże talenty ale nie każdy z graczy utrzyma się na stałe w lidze. Nie wystarczy zabłysnąć w 1 turnieju. Ci którzy już są zapraszani reprezentują wysoki poziom i żeby dołączyć do ich ferajny trzeba się z trudem przebijać. Ale wiesz, jest powiedzenie, że wejście na szczyt jest trudne ale utrzymanie się tam jeszcze trudniejsze. Dokładnie to widać w HS i turniejach.

  4. Ja zadaje tylko jedno pytanie Binori:
    Ile z tych osiągnięć zdobył Amaz, gdyż został zaproszony na turniej?
    Ile takich osiągnięć zdobyłby Amaz kiedy musiałby za każdym razem przejść eliminacje jak każdy gracz?
    Dla mnie dojście do półfinału/finału, kiedy zaczyna się od RO8 czy nawet RO16 nie jest szczególnie wielkim osiągnięciem. Natomiast jeśli przeszedłeś najpierw RO1024 eliminacji – wtedy to już coś.

    Lubie Amaza, śmieszy mnie jego ,,guys do we have a lethal?”, nie ujmuje mu skilla. Jednak jest zapraszany – bo jest znanym streamerem.
    Nie widziałem ostatnio ani Lothara ani Gnimisha na turniejach. Dobrzy gracze – przestali być zapraszani i nie mogą przebrać przez eliminacje. Gnimisha widzę narazie jedynie jako komentatora.

    Znane twarze przyciągają ludzi i chociaż będą przegrywali – tak długo jak ludzie ich lubią Blizz nie zabije kury znoszącej złote jaja. Jeśli jednak będzie musiał – zacznie promować kogoś innego.

  5. Zgadzam się, że jeśli turniej przyznaje punkty do MŚ Blizza to nie powinno być zapraszanych graczy tylko standardowa rywalizacja od początku do końca. Teraz jest system, że Mistrzostwa mistrzostwami ale ekipa NBA i tak dostaje się bez normalnych eliminacji. Czasem mam wrażenie, że Blizzard sam nie potrafi ogarnąć HS w kontekście e-sportu i wszystko tu stoi jeśli nie na glinianych to na krzywych nogach.

  6. HS na razie jest takim śmiesznym e-sportem, w którym wyłonienie najlepszego zawodnika to trochę taki rzut kostką, przy czym niektórzy na swoich kostkach mają więcej szóstek. Nie wiem czy widzieliście artykuł który wrzucałem w innym temacie: https://www.reddit.com/r/hearthstone/comments/2z45y0/how_i_won_gfinity_spring_mastersarchon_conquest/

    Jak widać, wszystko tutaj opiera się na statystyce. Wybierasz 3 decki które mają 55% szans na wygraną przeciwko najczęściej wybieranym deckom przeciwników i liczysz na farta albo missplaye przeciwników, które na najwyższym poziomie zdarzają się niezwykle rzadko.

  7. To w sumie trochę jak w piłce nożnej. Zawsze w turnieju ME lub MŚ jest full niespodzianek a wiele goli pada po missplayach obrońców lub fartownych niezamierzonych strzałach. A jednak wszyscy chcą to oglądać.

  8. QUOTE

    To w sumie trochę jak w piłce nożnej. Zawsze w turnieju ME lub MŚ jest full niespodzianek a wiele goli pada po missplayach obrońców lub fartownych niezamierzonych strzałach. A jednak wszyscy chcą to oglądać bo są emocje. Ludzie nie lubią oglądać widowisk gdzie nie może być niespodzianki.

    Dodaj do tego błędy sędziów, bo to chyba najważniejsze :D Oczywiście daleki jestem od stwierdzenia, że piłka nożna jest losowa, ale jest tak jak mówisz, ludzie lubią oglądać pojedynki w których nigdy nie możesz być pewnym zwycięzcy. W HSie dochodzi do tego fakt, że każdy ma szansę wygrać z każdym i dzisiaj jesteś widzem, a jutro możesz grać w jakimś turnieju i wygrywać.

Submit a Comment