Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #22 – Malygos
Sty18

Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #22 – Malygos

Kimże jestem, rzeknij człecze, gdyż sam już tego nie wiem. Może i szaleństwo, opętawszy rozum cały, w swej zachłanności zapragnęło zagarnąć i oczy moje? Patrzę otóż w zwierciadło i temu co widzę, nie dowierzam. Obce to rysy i obce spojrzenie. Cóż się ze mną stało? I ja, niżej podpisany, również się nad tym zastanawiam. Mianowicie, dlaczego na karcie przedstawiającej Malygosa, Pana Magii, jednego z pięciu wielkich Aspektów nie widnieje Malygos, a… Kalecgos, ten, który został jego następcą! Konia z rzędem temu, kto odpowie na to pytanie! Pozostawiając jednak rozterki nadgorliwego loremastera, przejdźmy do historii bohatera tego artykułu, a będzie to historia tragiczna… Malygos Dawno temu, jeszcze przed odejściem tytanów, gdy Kalimdor był młody, dziki kontynent zamieszkiwały w dużej liczbie proto-smoki. Byli to przodkowie dzisiejszych smoków, znacznie słabsze i prymitywniejsze od swych majestatycznych potomków. Dzieliły się na dwa podgatunki; pierwszym były proto-smoki nieróżniące się od dzikich zwierząt. Dla nich liczyło się tylko jedzenie i rozmnażanie; druga gałąź gadów przejawiała śladowe oznaki inteligencji i była w stanie porozumiewać się z sobą za pomocą prostych zdań i rozkazów. One właśnie dostrzegły zagrożenie, które zrodziło się w ich szeregach. Jeden z nich, proto-smok o imieniu Galakrond porzucił swój zwyczajny sposób żywienia, przechodząc na kanibalizm. Gdy odkrył, że pożeranie współbraci sprawia, że jego ciało osiąga nadnaturalne rozmiary, rozszalał się w swych polowaniach, a z każdym pożartym proto-smokiem jego głód stawał się coraz większy. Co gorsze, każdy pożarty gad powracał do życia jako nieumarłe zombie, posłuszne swemu oprawcy. Gdy mądrzejsze z jaszczurów to spostrzegły, zebrały się pod przywództwem złotej proto-smoczycy Talonixy i zaatakowały Galakronda. Stwór był jednak już na tyle ogromny, że nawet zmasowane ataki nie robiły na nim wrażenia. W końcu potwór pochwycił w swą paszczę Talonixę, kończąc jej życie, a przerażeni sojusznicy uciekli na wszystkie strony krainy. Całe zajście widział z ukrycia sługa tytanów, obserwator Tyr. Sprowadził do swej jaskini piątkę proto-smoków, które ocalały z pogromu. W przeciwieństwie do swych współbraci, które walczyły bardzo chaotycznie, te chroniły siebie nawzajem i dlatego zdołały przetrwać. Były to: Neltharion o węglowej łusce, brązowy Nozdormu, biało-niebieski Malygos, ogniście pomarańczowa Alexstrasza i jej siostra, żółtawa Ysera. Tyr postanowił wesprzeć ich w boju z bestią, która zagrażała już całemu Kalimdorowi. Chociaż tytani zabraniali obserwatorom bezpośrednich ingerencji, ten złamał rozkaz, stając do walki z Galakrondem. Sługa tytanów władał ogromną mocą. Potrafił zwiększyć swoje rozmiary i miał na usługach moce Światłości, a w ręce dzierżył potężny młot, zwany Srebrną Dłonią. Bitwa była z początku wyrównana, ale proto-smok rósł nawet w czasie pojedynku, powalając w końcu Tyra i odgryzając jego dłoń. Niezdolnego do dalszej walki obserwatora trzeba było przenieść w bezpieczne miejsce. Piątka towarzyszy wiedziała, że bez wsparcia wojownika nie ma szans...

Read More