Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #23 – Przedwieczni Bogowie
Mar14

Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #23 – Przedwieczni Bogowie

Trzeci dodatek Hearthstone już wkrótce nawiedzi karczmę. Ventas jak zawsze stanął na wysokości zadania i przygotował dla Ciebie specjalny odcinek Bohaterów Żagiewnego Kamyka opowiadający o głównych postaciach nowego dodatku czyli o straszliwych Przedwiecznych Bogach. Przedwieczni Bogowie – Psssyt! – He? Ki diabeł? – Pssyt! Pssssyt! – Komar jakiś? – Pssssyt! Psyt! – Nie słyszę! Głośniej! – Jesteś słaby… Porzuć wszelką nadzieję… Wszyscy Cię opuszczą… Już jesteś martwy… – To ja może jednak ściszę fonię… Zaprawdę nastały ciężkie czasy dla Loremasterów. Nadchodzący dodatek do World of Warcraft wprowadza wiele zmian w historii, a to i tak nic, w porównaniu do bliskiej już premiery Warcraft:Chronicle, która obróci znany nam świat do góry nogami! W tych jakże niesprzyjających okolicznościach postaram się przybliżyć Wam jak najdokładniej postacie Starych Bogów, miejcie jednak na uwadze to, że wraz z premierą blizzardowskich Kronik możemy poznać zupełnie inną wersję historii. Póki co postarałem się uwzględnić w niej wszystkie internetowe (i wiarygodne) przecieki. Tytani – wydawać by się mogło, że ta rasa boskich istot nikogo i niczego się nie lękała. Jak to jednak w przyrodzie bywa, każdy mocarz i samiec alfa był kiedyś bezbronnym oseskiem i szczenięciem. Podobnie rzecz się miała z tytanami, którzy rodzili się z planet niczym ptak z jajka. O sile nowonarodzonego decydowała energia globu, zwana Duszą Świata. Najwięksi, znienawidzeni wrogowie tytanów, Lordowie Pustki, szukając sposobu na zdobycie przewagi natrafili na niewielką planetę zwaną Azeroth, która pomimo nikłych rozmiarów zawierała w sobie niezwykle potężną Duszę Świata. Jako istoty zrodzone z mroku, Lordowie nie byli w stanie zmaterializować się w wymiarze śmiertelników, dlatego wysłali na planetę swe sługi, plugawe istoty rodem z sennego koszmaru – Starych Bogów, zwanych też Przedwiecznymi, których zadaniem było splugawienie nienarodzonego tytana. Poczwary spadły z nieba, roztaczając wokół siebie zepsucie. Często debatowano nad faktyczną liczbą Starych Bogów. Przez długi czas sądzono, że było ich pięciu, ale wedle ostatnich wieści, Azeroth zaatakowało jedynie czterech. Tylko CZTERECH wystarczyło, żeby zniewolić całą planetę. Yogg-Saron, zwany Bogiem Śmierci i Demonem o Tysiącu Twarzy, osiadł na północy. Pustynne rejony leżące na zachodzie zajął C’Thun, a wschód N’Zoth. Południe i samo centrum krainy zdominował najpotężniejszy z nich, Y’Shaarj, Bestia o Siedmiu Głowach. Starzy Bogowie powołali do życia dwie rasy bezwzględnie posłusznych sług: n’raqi, znanych dzisiaj jako beztwarzowi, oraz aqir, owadokształtne humanoidy. Najstraszliwszymi ze sług byli jednak zapomniani – wyrastające z trzewi ziemi, naszpikowane zębiskami paszcze wielkości całego osiedla. Wkrótce spokojny dotąd krajobraz pokryły mrożące krew w żyłach budowle i cytadele Starych Bogów, tworząc Czarne Imperium. Ich obecność nie mogła zostać niezauważoną przez żyjące na Azeroth żywiołaki. Ich wodzowie – Al’Akir, Ragnaros, Neptulon i Therazane – połączyli swe siły, próbując przegonić najeźdźców. Władca Wichrów zjednał swe moce z Panem...

Read More
Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #22 – Malygos
Sty18

Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #22 – Malygos

Kimże jestem, rzeknij człecze, gdyż sam już tego nie wiem. Może i szaleństwo, opętawszy rozum cały, w swej zachłanności zapragnęło zagarnąć i oczy moje? Patrzę otóż w zwierciadło i temu co widzę, nie dowierzam. Obce to rysy i obce spojrzenie. Cóż się ze mną stało? I ja, niżej podpisany, również się nad tym zastanawiam. Mianowicie, dlaczego na karcie przedstawiającej Malygosa, Pana Magii, jednego z pięciu wielkich Aspektów nie widnieje Malygos, a… Kalecgos, ten, który został jego następcą! Konia z rzędem temu, kto odpowie na to pytanie! Pozostawiając jednak rozterki nadgorliwego loremastera, przejdźmy do historii bohatera tego artykułu, a będzie to historia tragiczna… Malygos Dawno temu, jeszcze przed odejściem tytanów, gdy Kalimdor był młody, dziki kontynent zamieszkiwały w dużej liczbie proto-smoki. Byli to przodkowie dzisiejszych smoków, znacznie słabsze i prymitywniejsze od swych majestatycznych potomków. Dzieliły się na dwa podgatunki; pierwszym były proto-smoki nieróżniące się od dzikich zwierząt. Dla nich liczyło się tylko jedzenie i rozmnażanie; druga gałąź gadów przejawiała śladowe oznaki inteligencji i była w stanie porozumiewać się z sobą za pomocą prostych zdań i rozkazów. One właśnie dostrzegły zagrożenie, które zrodziło się w ich szeregach. Jeden z nich, proto-smok o imieniu Galakrond porzucił swój zwyczajny sposób żywienia, przechodząc na kanibalizm. Gdy odkrył, że pożeranie współbraci sprawia, że jego ciało osiąga nadnaturalne rozmiary, rozszalał się w swych polowaniach, a z każdym pożartym proto-smokiem jego głód stawał się coraz większy. Co gorsze, każdy pożarty gad powracał do życia jako nieumarłe zombie, posłuszne swemu oprawcy. Gdy mądrzejsze z jaszczurów to spostrzegły, zebrały się pod przywództwem złotej proto-smoczycy Talonixy i zaatakowały Galakronda. Stwór był jednak już na tyle ogromny, że nawet zmasowane ataki nie robiły na nim wrażenia. W końcu potwór pochwycił w swą paszczę Talonixę, kończąc jej życie, a przerażeni sojusznicy uciekli na wszystkie strony krainy. Całe zajście widział z ukrycia sługa tytanów, obserwator Tyr. Sprowadził do swej jaskini piątkę proto-smoków, które ocalały z pogromu. W przeciwieństwie do swych współbraci, które walczyły bardzo chaotycznie, te chroniły siebie nawzajem i dlatego zdołały przetrwać. Były to: Neltharion o węglowej łusce, brązowy Nozdormu, biało-niebieski Malygos, ogniście pomarańczowa Alexstrasza i jej siostra, żółtawa Ysera. Tyr postanowił wesprzeć ich w boju z bestią, która zagrażała już całemu Kalimdorowi. Chociaż tytani zabraniali obserwatorom bezpośrednich ingerencji, ten złamał rozkaz, stając do walki z Galakrondem. Sługa tytanów władał ogromną mocą. Potrafił zwiększyć swoje rozmiary i miał na usługach moce Światłości, a w ręce dzierżył potężny młot, zwany Srebrną Dłonią. Bitwa była z początku wyrównana, ale proto-smok rósł nawet w czasie pojedynku, powalając w końcu Tyra i odgryzając jego dłoń. Niezdolnego do dalszej walki obserwatora trzeba było przenieść w bezpieczne miejsce. Piątka towarzyszy wiedziała, że bez wsparcia wojownika nie ma szans...

Read More
Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #20 – Illidan Burzogniewny
Sty04

Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #20 – Illidan Burzogniewny

Zdrajca czy zdradzony? Nieliczący się z innymi psychopata czy tragiczny bohater niedoceniony nawet przez najbliższych? Co wiemy o Illidanie Burzogniewnym, obok Arthasa i Thralla, najsłynniejszej i najbardziej lubianej postaci z uniwersum? Illidan Burzogniewny Illidan narodził się ponad 10 000 lat temu. W czasie panowania królowej Azshary był młodym i obiecującym magiem. Wielu wieszczyło mu świetlaną przyszłość z powodu bardzo rzadkiego wśród nocnych elfów bursztynowego koloru oczu. Kaldorei wierzyli, że osoby obdarzone tą niecodzienną barwą tęczówek są przeznaczone do wielkich i bohaterskich czynów. Illidan nie czuł z tego powodu zażenowania. Kochał być w centrum uwagi i z radością przyjmował wszelkie pochlebstwa. Patrząc na niego, trudno było uwierzyć, że mógł być spokrewniony z cichym i spokojnym Malfurionem, którego wielu uważało za dziwaka i odludka. Tych, różniących się od siebie jak dzień i noc, elfów łączyły jednak więzy rodzinne i to nie byle jakie. Illidan i Malfurion byli braćmi bliźniakami. Obaj posiadali zupełnie inne charaktery, jak i zamiłowania. Illidan kochał duże miasta, ich ludne ulice, plątaninę głosów i zamęt. Drugi Burzogniewny natomiast przy każdej nadarzającej się okazji wymykał się poza mury miasta, szukając wyciszenia w obcowaniu z naturą. Gdy jego żywiołowy brat spędzał całe dnie na zabawach z magią tajemną, on i w tej dziedzinie miał inne zdanie, wybierając zapomnianą sztukę druidyzmu. Jedynym, co łączyło obu braci była miłość do ich przyjaciółki z dzieciństwa, młodej kapłanki bogini Eluny, Tyrande Szept Wiatru. W walce o serce dziewczyny przodował oczywiście Illidan, nie bojąc się swych uczuć ani ani nie stroniąc przed ich okazywaniem kapłance. Spokojne czasy przerwało pojawienie się Płonącego Legionu, sprowadzonego do Kalimdoru przez Azsharę i jej magów. Nie zdając sobie sprawy ze zdrady królowej, nocne elfy pod wodzą lorda Kur’talosa Kruczogrzywa rozpoczęły walkę z najeźdźcą, starając się odbić jej pałac. W czasie jednej z wielu potyczek, Kruczogrzyw został powalony przez ogara piekieł – psiego demona wyspecjalizowanego w walce z czarodziejami. Przywódca elfów niechybnie by poległ, gdyby nie szybka interwencja Illidana, który jako pierwszy zdołał pokonać potwora. Za ten czyn Kur’talos mianował go swoim adiutantem oraz przywódcą Księżycowej Gwardii, elitarnej grupy magów. Na polu bitwy młody Illidan stanowił ogromne zagrożenie. W bitewnym szale miotał śmiercionośne zaklęcia na wszystkie strony, nie zwracając uwagi, czy od jego pocisków nie giną również jego pobratymcy. Straszliwy obraz Illidana uzupełniły podwójne demoniczne ostrza, które zabrał jako trofeum z pokonanych zwłok Azzinotha, jednego z poruczników Płonącego Legionu. Widząc jego okrucieństwo, Tyrande odrzuciła jego amory, kierując złamane serce ku Malfurionowi. Krótko potem drugi Burzogniewny, korzystając z mocy druidów, zdołał zniszczyć magiczny portal, chwilowo odcinając demony od posiłków ze Spaczonej Otchłani. Wielki sukces brata i utrata ukochanej sprawiły, że Illidan opuścił wojska elfów, udając się na grzbiecie piekielnego ogara do pałacu...

Read More
Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #17 – Onyxia
Gru07

Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #17 – Onyxia

Onyxia – córka Śmiercioskrzydłego i siostra Nefariana, pokrętna manipulatorka i źródło wielu problemów Wichrogrodu. Poznaj pełną historię tej zdeprawowanej smoczycy w siedemnastym odcinku Bohaterów Żagiewnego Kamyka od Ventasa. Onyxia Powiadają, że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach. Z Onyxią i jej stadem było inaczej. Wszyscy byli równie źli, równie szaleni i tak samo oddani swemu ojcu (niektórzy mogą uznać za wyjątek Wrathiona, ale ostatni potomek Śmiercioskrzydłego przed wykluciem został oczyszczony z obłędu zesłanego przez Starych Bogów, więc nie może być brany pod uwagę). Onyxia była córką upadłego Aspektu Ziemi, Nelthariona, zwanego od czasu Wojny Starożytnych Śmiercioskrzydłym oraz jego faworyty Sinestry. Po zdradzeniu pozostałych smoków, zewsząd nękane czarne stado stało się obiektem polowań. Wiedząc, że w konfrontacji z połączonymi siłami swych pobratymców mieli niewielkie szanse, dzieci Śmiercioskrzydłego zmuszone były pozostać w cieniu. Szansę na poprawę ich losu dało przybycie do Azeroth przez Mroczny Portal Hordy. Aspekt Śmierci wsparł ich potajemnie, nakierowując orków na miejsce ukrycia Duszy Demona, licząc, że z pomocą artefaktu zdołają pojmać jego największego wroga – Alexstraszę i jej czerwone smoki. Po klęsce Orgrima Zgładziciela i ponownym otwarciu portalu, Śmiercioskrzydły wyszedł z ukrycia objawiając się grupie Terona Diabłoskrzepa, która wracała spod Czarnej Góry po nieudanej próbie zwerbowania braci Czarnorękich. Synowie zamordowanego przez Zgładziciela pierwszego Wodza zgromadzili we wnętrzu góry znaczące siły orków, zbierając rozrzucone po krainach niedobitki z armii Orgrima. Śmiercioskrzydły musiał poświęcić swoją uwagę Teronowi, ale nie chcąc zmarnować potencjału Czarnorękich polecił swemu najstarszemu synowi Nefarianowi, zwanemu Czarnoskrzydłym, oraz córce Onyxii udać się do wnętrza wulkanicznej budowli i przejąć kontrolę nad Mroczną Hordą. Wykonanie rozkazu nie stanowiło problemu dla dzieci Aspektu Śmierci, które z niemal dziecinną łatwością owinęły wokół swych szponów Rwija Czarnorękiego. Sukcesu nie odniósł natomiast Śmiercioskrzydły, a nikczemny plan przemiany Draenoru w żłobek dla jego stada, zakończył się niemal całkowitym wybiciem czarnych smoków. Nie był to jednak koniec. Dając czas swemu ojcu na podniesienie się z upadku, Nefarian i Onyxia nie zaprzestali knowań, rozpoczynając poszerzanie swych wpływów w krainach, siejąc zamęt i trwogę. W czasie, gdy Czarnoskrzydły pod postacią lorda Wiktora Nefariusa pochłonięty był swoimi plugawymi eksperymentami wewnątrz góry, Onyxia udała się na północ do odbudowywanego po wojnie królestwa Wichrogrodu. Na miejscu przybrała ludzką postać, podając się za Katranę Prestor, krewną Davala Prestora – młodego szlachcica, który oddał nieocenione zasługi dla Przymierza krótko po zakończeniu Drugiej Wojny. Chociaż jego pozycja była tak silna, że król Terenas planował wydać za niego swoją córkę, Calię, młodzieniec któregoś dnia przepadł bez wieści. Nikt nie podejrzewał, że był nim Śmiercioskrzydły, który dzięki swym mocom zdominował umysły królów, doprowadzając do skłócenia i rozłamu Przymierza. Onyxia zdecydowała się pójść w ślady ojca. Wykorzystując dobrą opinię Davala, została wliczona w...

Read More
Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #16 – Gul’dan
Lis30

Bohaterowie Żagiewnego Kamyka #16 – Gul’dan

„Twoja dusza będzie cierpieć!” Taką groźbę wygłasza w naszym kierunku czarnoksiężnik Gul’dan. Dowiedz się jak powstał pierwszy orczy czarnoksiężnik, kto go spaczył i jakie były tego konsekwencje dla dwóch światów – Draenor i Azeroth. Przeczytaj 16 odcinek Bohaterów Żagiewnego Kamyka Venatasa. Gul’dan Co może zdziałać okulawiony i przygarbiony starzec należący do rasy dumnych i zaprawionych w bojach wojowników? Niewiele. Ile jest wart? Zapewne tyle, ile nazbiera chrustu na zimę. Czy mógłby poprawić swój los? Owszem, jeśli zostałby przyjęty na służbę przez jakąś ważną personę, która dodatkowo otoczyłaby go opieką. Wtedy istnieje szansa, że to już nie on będzie opuszczać głowę przed pozostałymi, lecz oni przed nim, o ile będą ją jeszcze posiadać… Gul’dan zapewne nie pożyłby za długo w dzikim i niebezpiecznym Draenorze. W porównaniu do swoich pobratymców wyglądał mizernie. Wciąż musiałby liczyć na pomoc i łaskę okazywaną przez innych, gdyby nie odkryto w nim sporego talentu magicznego. Chociaż orkowie cenili sprawność fizyczną i odwagę, a każda blizna była traktowana jak szczerozłoty medal, najwyższym szacunkiem obdarzali szamanów, duchowych przewodników ich ludu – osoby, które potrafiły komunikować się z widmami przodków i duchami żywiołów. Gul’dan miał szczęście dostać się na nauki do jednego z nich, przywódcy klanu Cienistego Księżyca, Ner’zhula – największego i najbardziej poważanego ze wszystkich orczych szamanów. Dzięki giętkości języka i licznym pochlebstwom Gul’dan sprawiał wrażenie pokornego sługi, były to jednak tylko pozory. Ork pragnął władzy i potęgi. Zazdrościł swemu mentorowi pozycji, uporczywie wyczekując dnia, w którym zdoła zająć jego miejsce. Szansą na spełnienie jego marzeń okazało się przybycie do Draenoru władcy demonów, Kil’jaedena, który objawił się Ner’zhulowi pod postacią jego zmarłej małżonki i namówił go do wypowiedzenia wojny draenei. Stary szaman z początku nie chciał zgodzić się na otwarty konflikt, jednak przekonany o nieomylności duchów, uwierzył, że lud proroka Velena spiskuje przeciw orkom i pragnie sprowadzić na nich zgubę. Tym sposobem Kil’jaeden chciał zmieść z powierzchni ziemi znienawidzonych draenei. Również z tego powodu władca demonów planował zniewolić orków, robiąc z nich bezmyślne i krwiożercze bestie na usługach Legionu. Problemem był jednak sam Ner’zhul, który, chociaż wyraził zgodę na wypowiedzenie wojny i zebrał wszystkie klany formując Hordę, nie zgadzał się jednak na porzucenie nauk przodków i przyjęcie daru Kil’jaedena. Gdy w końcu stary szaman zdołał odkryć prawdziwe oblicze i intencje swego gościa, było już za późno, żeby powstrzymać tragedię. Orkowie i draenei zabrnęli za daleko. Przerażony Ner’zhul chciał w jakiś sposób naprawić błąd, ale Gul’dan poinformował Kil’jaedena o planach swego mistrza. Władca demonów zdominował szamana, pozbawiając go przywództwa. Miejsce duchowego lidera i swego herolda powierzył Gul’danowi. Eredar już wcześniej ujrzał w nim drzemiące pokłady nienawiści i palącą chęć coraz większej władzy, dla której byłby gotów poświęć cały swój lud....

Read More