Losowość w Hearthstone oczami profesjonalnego gracza
Gru15

Losowość w Hearthstone oczami profesjonalnego gracza

Dużo graczy często obarcza winą za swoje porażki element Hearthstone, który nie do końca jest kontrolowany – losowość czyli wielkie RNG. I ciężko się temu dziwić, jeśli przegrałeś akurat na idealne combo Szybki Strzał i dobranie Rozkazu zabicia, albo masz ustawioną ścianę Prowokacji, ale przeciwnik akurat z top decku dobierze Kulę Ognia za twoje ostatnie 6 pkt. życia. Do tego wszystkiego dochodzi masa filmów pokazujących Forsena Nigdy Farta czy Reynada Króla Soli pokazujących, że po raz kolejny przegrali bo przeciwnik miał straszne szczęście z RNG. Na koniec mamy też Troldena, który nie raz umieszcza takie urywki w swoich kompilacjach. Można zatem zrozumieć chwilową frustrację brakiem szczęścia, ale po tej chwili frustracji warto zastanowić się co można było zrobić inaczej. Czy RNG ma faktycznie tak wielki wpływ na grę jak czasem się nam wydaje? Profesjonalny gracz Hearthstone – Hoej z zespołu Na’vi (zwycięzca ViaGame House Cup #2 oraz Gfinity Summer Masters II) napisał artykuł ze swoim, profesjonalnym punktem patrzenia na RNG w Hearthstone. Oryginalnie umieścił go na Reddicie, przetłumaczoną na polski wersję warto przeczytać poniżej, możesz nauczyć się paru rzeczy… Hoej o RNG O Hearthstone często można usłyszeć, że jest grą z bardzo dużym elementem losowości (RNG) i z sufitem umiejętności gracza. Frazy, których często używa się w odniesieniu do HSa to „CasinoStone” czy „Profesjonalne Rzuty Monetą”, do tego dochodzą zdania graczy, którzy często mówią „nie miałem szczęścia” czy „przegrałem przez top deck”. Większośc osób prawdopodobnie zgodziłaby się z tym, że w Hearthstone jest dużo losowości, w końcu to gra turowa z wieloma losowymi efektami, ale celem tego artykułu jest przedstawienie przeciwnej opinii. Przedstawie swój argument, że Hearthstone jest bardziej logiczny niż się wydaje i że w dłuższym czasie to lepszy gracz wygra więcej razy nad mniej doświadczonym. Zacznę od wstawienia kilku statystyk z innych gier esportowych, które są uważane za wymagające dużych umiejetności (statystyki podane są bez remisów). DOTA 2 – Evil Genius’ zespół który wygrał latem międzynarodowe mistrzostwa ma win rate (stosunek wygranych do przegranych) 63% (365W/175P). CS:GO – Solomid ma win rate 70% (158W/63P). LoL – Fnatic ma win rate 68% (179W/86P). Te zespoły są jednymi z najlepszych w ich esporcie. Win rate na poziomie 67% jest uznawany za konekwentny i wymagający dużych umiejętności w ich grach. Thijs „ThijsNL” Molendijk – gracz Hearthstone dla zespołu G2 w rozgrywkach zawodowych ma win rate 64% (234W/133P) – co jest sporym osiągnięciem patrząc na ilość rozegranych gier. Jak zatem wypada Thijs w porównaniu z innymi esportowymi tytułami i co nam mówią te statystyki? Czy ma on niesamowitego farta z top deckami? Czy trafia na sporo słabych przeciwników? Czy może po prostu te wszystkie godziny treningów sprawiły, że jest on lepszym graczem Hearthstone...

Read More